MaLk napisał(a):

Wow, jesli chcesz tak na to patrzeć, "w jakimś stopniu", to zdecydowana większość tych piłkarzy, z Imazem, Carlitosem, Ivi Lopezem, Ramirezem, Fernandezem a nawet Kalu Uche czy Yeboahem wypłynęła na jakiś sensowny poziom dopiero w Polsce.
Oczywiście możesz nas przekonywać, że to dlatego, że rozwinął ich polski system szkolenia, nawet jeśli zaczynali jako piłkarz w innym miejscu (czyli w Hiszpanii).
|
Postawienie takiej tezy wymagałoby uznania, że polski system szkolenia czy pracy z już w jakimś stopniu ukształtowanymi zawodnikami jest równie wydajny jak hiszpański, a tak nie tylko w moim przekonaniu nie jest. Żaden z tych piłkarzy nie nauczył się w Polsce techniki użytkowej, każdy z nich natomiast mógł rozwijać ją trenując w Hiszpanii. Tam umieją tego uczyć, u nas nie bardzo.
Widzimy to po większości piłkarzy, którzy trafili stamtąd do naszego kraju. U nas nieraz i 10 lat gry nie uczy piłkarza techniki.
Nawet tylko jeden sezon w hiszpańskim systemie szkolenia zwykle ma większą wartość dla rozwoju zawodnika niż jeden sezon w Polsce. Nie ma tu znaku równości.
Ale nie tylko z tego powodu Igbekeme, Yeboah, czy nawet Kalu Uche RÓWNIEŻ są przykładami na opłacalność ściągania do Polski piłkarzy z hiszpańskich niższych lig, podobnie jak na przykład Cantoro z niższych lig włoskich,czy Molientis z Francji.