MaLk napisał(a):

|
Rozumiem potrzebę rozpaczliwego zwiększania listy Hiszpanów
|
Potrzeba rozpaczliwego zwiększania listy Hiszpanów, którzy się sprawdzili istnieje tylko w Twojej głowie. W każdej chwili mogę wymienić kilkadziesiąt nazwisk zawodników z hiszpańskich niższych lig, którzy sprawdzili się w Polsce i okazali wartością dodaną czy nawet gwiazdami naszych lig.
Mam to znów zrobić, by wykazać jaką głupotą są Twoje słowa?
Nie ma znaczenia czy Igbekeme, Yeboah, Kalu Uche są rdzennymi Hiszpanami dla faktu pozyskania ich z tamtejszych niższych lig.
To, że robotę zrobił tu ich scouting, a nie nasz, nie zmienia faktu, że na tym skorzystaliśmy i każdy z nich był w jakimś stopniu rozwijany przez ich system szkolenia, nawet jeśli zaczął jako piłkarz w innym miejscu.
Pokazuje to tylko wartość strategii sprowadzania piłkarzy z niższych hiszpańskich lig, gdzie jest mnóstwo takich, którzy wyszkoleniem przewyższają 90% tych biegających po polskich pierwszoligowych boiskach.
Oczywiście podobnie jak w niższych ligach włoskich czy francuskich, gdzie pełno jest zawodników nie łapiących się do składu czy zbędnych, którzy u nas mogliby być wyróżniającymi się piłkarzami pierwszej ligi. Stamtąd mając pieniądze i jakiekolwiek sensowne rozwiązanie tak samo moglibyśmy czerpać wartościowych graczy, którzy jak pokazuje choćby przykład Molentisa też wcale nie muszą być horrendalnie drodzy i poza naszym finansowym zasięgiem (zamiast rozpieprzać je na takich Biedrzyckich czy przedłużanie kontraktów krajowemu szrotowi).
Wcale nie musi to być tylko Hiszpania czy przede wszystkim ona. Ogarnięty Dyrektor Sportowy świetnie znający francuskie czy włoskie niższe ligi również mogły być dla nas prawdziwym skarbem.