|
Dla nas to nie ma żadnego znaczenia póki co. Oglądamy się na wszystkich od dekady. Zamiast patrzeć na siebie i wymagać od siebie. My chcemy lezeć i nic nie robić a awansować bo kto będzie jeszcze gorszy. Tak się nie da.
Jeśli chcemy awansować bezpośrednio to musimy wznieść się na poziom mistrzowski, punktowanie ponad 2 pkt na mecz, to jest po prostu gra o mistrza ligi - także jednym słowem, trzeba ligę rozjebać, a nie grać w kratkę.
Granie w barażach to zawsze ryzyko ale załapanie się do top 6 też nie przychodzi bez problemu, co pokazał tamten sezon.
Tak czy inaczej, jeśli my nie będziemy grali jak drużyna powiedzmy na top 3-4 w lidze to co nam z tego, że gdzieś tam w Tychach czy Warcie się posypie drużyna, skoro i tak poziom godny awansu zaprezentuje 4 czy 8 innych drużyn?
Dla nas jedno jest niezmienne, samemu punktować na około 2.0/mecz. Realne? Nie sądze. Także nic nam problemy Tychów czy innych nie dają.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|