s1mone napisał(a):

|
Właśnie w tym rzecz trollu, że Moskal dba o balans w drużynie. On by nigdy nie wziął 15 Hiszpanów, bo nie jest kretynem.
|
Teraz "Pan Kakałko" już nie tylko wie lepiej od samego Moskala, co on myślał, chciał wyrazić i jakie ma poglądy, ale też czego na pewno by nie zrobił, a nawet jaką mentalność po wielu latach pobytu w Europie wciąż ma Igbekeme

Dalej robi z Moskala idiotę, który gdyby mu zaproponowano sprowadzenie do Wisły powiedzmy jeszcze z trzech-czterech piłkarzy o takiej jakości jak Carbo czy Rodado na różne pozycje powiedziałby: nie, nie chcę ich, bo wtedy Hiszpanów byłoby już za dużo! Więcej takich piłkarzy z jednego kraju nie byłoby już korzystne, wolę Janczukowicza z ŁKS! Dawać jakiegoś Polaka, a nie ich, nie chcę żadnego kolejnego nowego Rodado, bo "umiar, balans równowaga"! (oczywiście rozumiane tak jak rozumie je Pan Kakałko z forum Wisły)

W swoim odlocie już całkiem się zatraciłeś.
Nikt nie chce kupować Hiszpanów na sztuki. Po prostu można tam znaleźć mając orientację na rynku i odrobinę pieniędzy - jak w wielu innych niższych zachodnich ligach - piłkarzy znacznie lepszych niż w naszej pierwszej lidze, którzy nie będą grać automatycznie coraz gorzej tylko dlatego, że ich liczba przekroczy w kadrze czterech, pięciu, sześciu czy ileś tam (Moskal nie wymienił żadnej granicy, bo jej tu nie ma, podobnie jak takiej zależności).
Dziś problemem jest to, o czym pisze Kurz: na porządnych polskich zawodników Wisły nie stać, na tych najbardziej utalentowanych Polaków również. Pozostaje więc albo przepłacanie za takich Biedrzyckich czy Mikulców, którzy sportowo generują więcej problemów niż jakości, albo znów zatrudnienie Dyrektora Sportowego, który przynajmniej w jednym kraju będzie doskonale znał tamtejszy rynek, by Wisła mogła stamtąd czerpać i robić wartościowe transfery. Bez tego skazani jesteśmy tylko na krajowy rynek, przepłacanie i jakieś zagraniczne półprodukty podsyłane przez różnej maści menadżerów, które mityczne algorytmy Królewskiego zaaprobują.