s1mone napisał(a):

|
On powiedział, że jest takie coś (taka zależność), ale nie zawsze ma ona miejsce.
|
A więc niby jest zależność, ale nie zawsze występuje, pardon "nie zawsze ma miejsce".
Raz działa, raz nie działa - działa wtedy, gdy Simeonik chce włożyć w usta Moskala własne poglądy, ale już nie działa, gdy Moskal jasno się zastrzega, że "trudno konkretnie stwierdzić", czy duża grupa obcokrajowców z jednego kraju MOŻE być czymś naprawdę niekorzystnym (takiego słowa użył: "może"), bo "wszystko zależy od tego, jak ci piłkarze funkcjonują na boisku i w szatni".
Nawet jeśli byłoby 15-stu Hiszpanów, ale dobrze funkcjonujących w szatni i na boisku, nie byłoby w tym nic niekorzystnego dla drużyny według Moskala.
A Ty mylisz pojęcie zależności z własnym chciejstwem w tej sprawie. Zależność, która nie zawsze występuje nie jest zależnością.
Moskal w żadnym momencie nie przesądził, że duża grupa zawodników z jednego kraju z pewnością jest niekorzystna. Nawet jeszcze dodaje, że nie wie co się działo w szatni Wisły. dlatego tym bardziej nie może się wypowiadać i przesądzić, co tam stanowiło problem i czy w ogóle w jakikolwiek sposób wiąże się to z liczbą Hiszpanów.
Ten pogląd Moskal potwierdza również swoimi czynami: sprowadziliśmy właśnie kolejnego zawodnika z Hiszpanii z ich paszportem, chciał Ramireza, klub był blisko zakontraktowania następnego obcokrajowca z Hiszpanii Cedrika Tegui.
Jak ci się to skleja z jego rzekomym poglądem, że im większa grupa obcokrajowców z jednego kraju to działanie niekorzystne i tego nie chce?

Jest masochistą czy sabotażystą, skoro jednak ich chce i dalej stawia na już obecnych w drużynie czterech innych Hiszpanów, nie ma zamiaru się ich pozbywać?
A może jednak patrząc na jego czyny w końcu ogarniesz (choć nie liczę na to), że Moskal ma tu pogląd taki jaki ja opisałem, a nie jaki wmawiasz Ty, o czym zresztą wyraźnie powiedział w swoim zastrzeżeniu "wszystko zależy od tego, jak ci piłkarze funkcjonują na boisku i w szatni", bo to jest klu sprawy. Nie ilość paszportów jednego kraju.
Teraz zobaczymy drogie stadko prawdziwych trolli wspierających od dawna zatrudnianie w Wiśle takiego krajowego szrotu jak Broda, czy inny Biedrzycki lub Mikulec, jak często będą im tyłki musieli ratować w nadchodzących meczach ci znajdujący się w Wiśle "obcokrajowcy z jednego kraju", by zespół mógł punktować i wygrywać. I komu te zwycięstwa, które oby ostatecznie skończyły się awansem, będziemy w pierwszej kolejności dalej zawdzięczać.
