Kurz napisał(a):

Wszystkie kwestie są oczywiste. Drużynę grająca tak jak stara się grać Wisła czekają problemy (i wiele sytuacji dla przeciwników) bez jakościowych obrońców i bez dobrze wspierających ich pomocników, nie jednego Carbo . Problem polega na tym, że zmiana taktyki nie działa jak czarodziejska różdżka, a za zmianą filozofii gry muszą pójść zmiany personalne, bo duża część naszych piłkarzy nie została wyszkolona do zapierniczania bez piłki i już się nie zmieni. Tylko że powinno się to zrobić przed sezonem. I w ogóle chcieć iść inną drogą, niż obecna (na razie nie widzę takiej chęci). Trzeba być jednak niepoprawnym optymistą albo szalenie naiwnym, żeby uwierzyć, że ktoś w klubie tego nie spieprzy.
Osobną kwestią jest to, że jesteśmy na coraz większym musiku i już na tym etapie musimy zacząć ponadprzeciętnie punktować. Więc czeka nas mniej więcej to samo, z nadzieją na poprawę jakości gry z Jamesem i Alfrao oraz oczywiście skuteczności. Bo to jej zabrakło w meczu z Arką.
|
Mocno Ci rzeczywistość odjeżdża. Akurat drewniaków i przecinaków mamy: Biedrzycki, Uryga, Mikulec, Sukiennicki, Młyński plus kilku rekonwalescentów. Tylko trzeba im kazać grać jak umieją, bo z Sukiennickiego Ronaldihnio nie zrobisz - niech lepiej chłopak biega w defensywie zaniast próbować kiwać trzech piłkarzy na raz i kończyć akcję na pierwszym.
A ja tu czytam jakieś majaki Królewskiego na X o młodych pilkarzach. Dom wariatów!