Kurz napisał(a):

W mojej wypowiedzi nie ma nic o frustracji. Nie wiem czy dyskutujesz rzeczywiście ze mną czy to jakiś dalszy ciąg wymiany zdań z Karheropem . Jeśli chodzi o twoje zdolności profetyczne, nie ma sensu ich przywoływać. Trzeba być naprawdę bardzo odrealnionym, żeby zakładać inne rozstrzygnięcia w meczach z drużynami z Austrii lub Belgii. Stracone bramki oddają różnicę poziomów. I nie jest to żaden powód do posypywania głowy popiołem, żadna ujma na honorze czy kompromitacja. Tak jak kompromitacją pięciolatka nie byłoby to, że bierze na klatę mniejszy ciężar ode mnie.
Ostatnie zdanie pokazuje poziom twojej ignorancji. Obrona nie będzie monolitem, dopóki w klubie nie pojawi się pion sportowy z prawdziwego zdarzenia, większe pieniądze lub nie zmienią paradygmaty. Piszę o tym średnio kilka razy w miesiącu od lat, wiec ironia (sarkazm czy .... wie co) jest nie na miejscu. I to było wiadome przed sezonem. I będzie wiadome przed każdym kolejnym, co nie znaczy, że za którymś razem nie uda się awansować do ekstraklasy nawet z Łasickim, Urygą, Mikulcem i Biedrzyckim przed naszą bramką, jeśli oczywiście do tego czasu nie zakończą kariery.
|
Nadal piszesz o bramkach pucharowych, nie w lidze manipulancie. Nie o tym jest dyskusja. W ogóle nie odniosłeś się do tego co napisałem o meczu z Arką tylko .......isz nie na temat że Rapid czy Cercle są poza zasięgiem.
Wiem, sam o tym pisałem
Problemem jest pierwsza liga i to jak tracimy bramki. I albo ściągniemy lepszych obrońców nie kierując się narodowością i rzekomą znajomością ligi, albo Moskal musi zmienić taktykę. Granie dwójką kołków na stoperze i dwoma kryjącymi na radar bocznymi obrońcami to przepis na katastrofę W PIERWSZEJ LIDZE! Moskal twierdził że chciał takiego obrońcę jak Biedrzycki, chciał więcej Polaków, to niech to teraz układa. Nie ma obowiązku podchodzenia wysoko z Urygą.
I to tyle z mojej strony, chyba że odniesiesz się do meritum i przestaniesz .......ić o rzekomej frustracji pucharowej i tłumaczyć mi oczywiste rzeczy.