Wszystko się zgadza, ale jednak jest zasadnicza różnica miedzy Mikulcem, a Jarochem czy Mlyńskim. Zaznaczam że nie mówię o umiejętnościach.
Kluczem jest charakter i głowa, doskok można wytrenować tylko trzeba chcieć. Ostatnio się staczaliśmy nie przez umiejętności piłkarzy, tylko przez to, że olewali swoje obowiązki. Dlatego lepszy nawet słabszy piłkarz który będzie walczył na 100% niż lepszy ale leser który na 100% zagra dwa razy w roku.
Możliwe, że Biedrzycki i Mikulec właśnie dlatego przyszli, że w poprzednich klubach byli walczakami. Teraz puchary pokazały im ile czeka ich pracy i może na wiosnę będą bardziej ogarnięci jeżeli chodzi o umiejętności

.