Witalis napisał(a):

|
Ocena zawodników na podstawie wczorajszego meczu nie jest miarodajna, bo my budujemy drużynę na I ligę, a nie europejskie puchary. I ligę. Zresztą wiemy, którzy nadają się do walki o awans, a którzy nie.
|
To w końcu wiemy kto się nadaje? Czy, ocena nie jest miarodajna.
Im lepszy przeciwnik tym łatwiej ocenić wartość poszczególnych zawodników, całych formacji i wreszcie zespołu. Bo nie da się tuszować patologii. Jaroch w lidze mógłby i ze trzy mecze kryć na radar, będąc zupełnie nieprzydatnym i mogłoby nic z tego nie wyniknąć. Wczoraj już w pierwszym podejściu rzeczywistość pokazała co komu z takiego obrońcy, nic. To samo Broda, z takim bramkarzem w każdej chwili można się spodziewać straty bramki, bo to jest pozorant, a nie bramkarz.
Główny zysk z gry w pucharach, poza finansowym. To właśnie możliwość konfrontacji na poważnie z przeciwnikami z którymi nasze polskie drużyny grywają od wielkiego dzwonu. Wychodzi kto jest ambitny i chce się rozwijać, a kto tak jak Jaroch czy Broda po zawalonych bramkach nie czują złości, godzą się z tym, że są ogórami i lepsi nie będą. Takie mecze pomagają zwyczajnie odsiać ziarno od plew.