Elefant napisał(a):

|
Co z tego, że ściągniemy za wielkie pieniądze fachowców jak oni błyskawicznie przesiąkną atmosferą rodzinnego klubu. Wystarczy popatrzyć na przykład wielu piłkarzy. Przychodzą trzy dobre mecze, zjazd, odchodzą przyzwoita grai gdzie indziej.
|
To według mnie zła diagnoza. Równie dobrze mogą grać lepiej w innych miejscach dlatego, że trafiają do lepiej poukładanych drużyn, które nie robią rewolucji kadrowych co pół roku. Mogą mieć obok siebie lepszych piłkarzy niż w Wiśle. Mogą grać w klubach, gdzie jest mniejsza presja albo po prostu klubach, które nie są czerwoną latarnią ligii i mają przyjemność częściej grać w piłkę, a nie bić głową w mur. Możliwości jest wiele.
Przy okazji warto zauważyć, że ani Carbo, ani Rodado pobyt w Wiśle nie zaszkodził, więc może te zjazdy nie są zjazdami, tylko problemem jest jakość zawodników, którzy nie są w stanie grać na wysokim poziomie przez dłuższy czas i tylko od czasu do czasu mają przebłyski?