Kurz napisał(a):

Naprawdę dopiero teraz? Już Skorża podczas swojej ostatniej bytności w Lechu po meczu z nami na konferencji podawał nas jako przykład drużyny z autostradami po bokach. To trwa i trwa.
Ogólnie jednak to konsekwencja naszego pomysłu na grę. Chcemy atakować, mieć piłkę, grać fajnie dla oka, więc sprowadzamy wszystko co choć trochę potrafi kopać do przodu, bo na nieźle grających do przodu i jednocześnie zajebistych w defensywie są lepsi chętni, w dodatku to towar deficytowy. To całkiem logiczne przy tej filozofii gry. Szczególnie, że w 90 procentach meczów musimy się mordować ze skoncentrowanymi na obronie przeciwnikami. Tylko, że jak zauważyłeś tak się nie da. Na pewno nie w ekstraklasie, ale jak okazuje się od 3 lat w 1 lidze również.
Gdyby chodziło tylko o obrońców dałoby się być może w bólach coś z tym zrobić, ale nasi pomocnicy, poza Carbo, to ten sam problem. Oni również są raczej do przodu niż wspierania obrońców. Stad często brak asekuracji, nie mówiąc już o złych zrachowaniach w obronie i problemach z grą bez piłki.
Zadaję to pytanie od lat, ale powtórzę. Być może w naszej rzeczywistości sportowo-finansowej nie da się zrealizować tego projektu? Może trzeba pójść inną drogą? Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to na tym etapie niemożliwe, że musimy w to brnąć, licząc, iż za którymś razem wyjdzie.
|
Jeżeli wtedy mieliśmy autostrady na bokach to teraz jest pas startowy lotniska Heathrow
Wtedy na nieumiejacego specjalnie bronić Burlige na prawej mieliśmy nominalnego stopera w postaci Sadloka po lewej
"Czy mogłem sie cofnąć - cofnąć do czego, do kogo, do jakiego mnie ? Nie ma żadnego momentu w przeszłości, który, cudownie zmieniony, odwróciłby bieg mojego życia, żadnej katastrofy, która mi sie przydarzyła, wskutek czego jestem inny, niż byc powinieniem; niczego takiego nie potrafie wskazać"