Elefant napisał(a):

Takie coś kosztuje. Był taki trener, który chciał to u nas wprowadzić, a którego nazwiska nawet boje się napisać.
Ale właściciel wolał lajtowo pokopać piłeczkę w rodzinnej atmosferze. Rzeczywiście aż przykro było popatrzyć jak osaczają naszych we trzech. Obojętnie czy w pierwszej czy ostatniej minucie.
I jeszcze jedno, w sytuacji alarmowej nasi obrońcy starali się wyjść ze zwodem itd tamci walili piłkę w trybuny.
|
To nie jakiś odosobniony przypadek. Broendby, Bodo czy wczoraj Ajaks również przewyższały Legię i Jagę pod każdym względem. Wczoraj Ajaks zmarnował 1 karnego, a mogło być 5:1. Z Broendby Legii się udało, ale niezależnie od tego sama kultura piłkarska wszystkich tych drużyn to inny świat. Przepaść. Jedyne sposób, jak Legii z Broendby czy Rakowa w eliminacjach rok temu to cierpieć, i od czasu do czasu uderzać zza podwójnej gardy. Tylko trzeba ją oczywiście mieć.