Witalis napisał(a):

|
A może nie umiesz wytłumaczyć, co masz na myśli?
|
To że pamiętam jego wpisy z pierwszego sezonu w pierwszej lidze i do czego prowadzi ocenianie piłkarzy nie po tym jak grają, obiektywnie, tylko według z dupy wziętych indywidualnych skal. Wychodzi że największym hamulcowym w Wiśle był Fernandez i to nie jest żart.
Nie porównujmy Carbo z innymi środkowymi pomocnikami którzy z nim grają bo są młodzi, są Polakami, mniej (?) zarabiają, to talenty etc. Kutwa może zawalić 5 akcji i ocenie niektórych zagrał dobry mecz, za to Carbo - katastrofalny.
W rzeczywistości bez Carbo wczoraj byśmy ten mecz zdrowo przerżnęli, bo z takim cyrkiem jaki generują Sukiennicki, Gogół i Kutwa co chwila idą kontry. I to jest problem, nie jest przypadkiem jak wyglądał nasz środek bez Carbo w meczach ze Zniczem i Polonią: bez szału dopóki atakujemy, pożar w burdelu w fazie obrony.
@As - tutaj mocno koloryzujesz. To że Biedrzycki znowu łapie kretyńskie czerwo wynika z ustawienia wysoko dwóch wolnych kołków. Jeśli Moskal tak chce grać, to nie Biedrzyckim i Urygą.
Po drugie -
akurat ustawienie drużyny przy SFG, w tym asekuracja TO JEST ZADANIE TRENERA. Przy czym ja napisałem że to problem Moskala przed przeczytaniem wypowiedzi Urygi która wskazuje, że założenia trenera zostały źle zrealizowane.
Ale to że gramy wysoko Biedrzyckim - to już jest kwestia Moskala, tak jak była wcześniej Rude. Taka taktyka, ale nie bardzo mamy do niej wykonawców...
Otwarte pytanie kto zawalił bardziej - trener czy Ci co sprowadzali. Czy mają być piłkarze pod trenera czy trener ma układać to co jest. Tutaj nie ma dobrej odpowiedzi...