|
Mamy bardzo napięty terminarz, gra co 3 dni, a Moskal decyduje, że na mecz od początku wychodzimy praktycznie w 10.
Tak, mam oczywiście na myśli Kutwe, do którego reszta drużyny boi się podawać piłkę (i słusznie, bo on jedyne co potrafi to ją stracić).
Jak wychodzimy z tym pozorantem w składzie, to cała reszta musi tak zapierniczac, że po 45 minutach są zajechani jak koń po westernie. Dla mnie to jest absolutnie niezrozumiałe. Od kilku meczów się Kutwie przyglądam i nie pamiętam takiej miernoty w środku pola (nawet Pawłowski który miał trudności z celnym zagraniem na 5 metrów przynajmniej coś biega, a ten nasz nowy wonderkid to tylko sobie truchta na tych usztywnianych nogach).
Coś absolutnie niezrozumiałego.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|