Wracając do akcji z CzerpiącymPiachem (

) - on wyskoczył wtedy z tekstem, że Rodado to najlepszy napastnik jaki grał w Wiśle od czasów xxx (to był Żurawski? Albo Frankowski? Nie pamiętam, może Genkow?). A w międzyczasie m.in. grał Paweł Brożek w ataku, któremu Rodado w dalszym ciągu może conajwyżej buty wypicować i taka prawda.
A to, że Angel jest teraz w rewelacyjnej formie i strzela gola za golem może tylko cieszyć. Jak zdobędzie chociaż koronę króla strzelców Ekstraklasy to uznam, że jakiekolwiek porównania do Brożka będą miały sens. Ja Rodado wręcz uwielbiam. To jest chyba najsympatyczniejszy piłkarz jaki grał w Wiśle z tych którzy mocniej zaznaczyli swoją obecność w klubie. W dodatku gość ładuje bramki jak z karabinu, teraz jeszcze przedłużył kontrakt z Wisłą i sam mówi, że dlatego, bo jest tu szczęśliwy. Niestety w dalszym ciągu to tylko 1 liga i swoje zdanie podtrzymuje.
Na razie jego i takiego Brożka dzieli przepaść, przepaść conajmniej 1 pełnej ligi. Na to wtedy zwróciłem Czerepachowi uwagę i zdanie podtrzyjmuję. Przepraszać nie mam za co, bo ta opinia Arka była mocno na wyrost. Nie zmienia to faktu, że Rodado jest naszym kluczowym graczem i mam nadzieję, że wypełni kontrakt do końca i nas wprowadzi do Ekstraklasy. Trzymam kciuki.
Wracając do meczu - podobała mi się nasza gra.
Stworzyliśmy multum sytuacji.
Niestety w okolicy 60 minuty zaczęliśmy opadać z sił po tych 120 minutach w pucharach, potem czerwona kartka Biedrzyckiego i zaczęło się robić nieciekawie, a i tak potrafiliśmy się odgryźć poprzeczką, w dodatku oszukał nas sędzia. Kiss z Mikulcem zarąbista asekuracja po rogu !

Oczywiście oceniam wszystko przez pryzmat pocałunki śmierci europejskich pucharów, bo rzadko kiedy drużyny sobie radzą z łączeniem pucharów z dobrą grą w lidzę. Zaznaczę, że mowa o drużynach o wiele mocniejszych i bogatszych od nas. My, zważywszy na wszelkie okoliczności, gramy bardzo fajną piłkę.