s1mone napisał(a):

|
Teraz bedziesz mial sklad z paroma goscmi od grania na pianinie i Brodami, Jarochami, Urygami, Sukiennickimi, Kutwami
|
Większość Hiszpanów w Wiśle jak i polskiej lidze się sprawdziła, ostatni sezon w którym dali klubowi sukces w postaci zdobycia Pucharu Polski nic tu nie zmienia.
Jarochy, Brody, Kutwy, Urygi, Łasicki czy Szoty były już w klubie w poprzednich latach (poza Kutwą) - jakie wyniki w lidze pozwalałi Wiśle robić Ci goście "nie od grania na pianinie", ale za to z polskim paszportem?
Na jakiejż to podstawie są najlepszą możliwą opcję, którą rzekomo widzi Moskal? Na jakiej podstawie twierdzisz, że wolałby on Biedrzyckiego od Hiszpana takiego jak Astiz czy nawet Tachi, gdyby klub mógł ich ściągnąć?
Jakiż to balans ci konkretni piłkarze zapewniali? Dobrą i stabilną grę w obronie wraz z odpowiednim balansem w tyłach zapewnialiby tacy piłkarze jak Astiz, Gonzalez, Velez, Cuesta, a nie Łasicki z Jarochem czy Brodą.
Problemem poprzedniej rundy nie była liczba Hiszpanów, tylko to, że ogromna część drużyny, głównie właśnie tak się dziwnie składało, iż "nie hiszpańska", olewała sobie mecze ligowe i nie grała w nich na 100%, o czym sama powiedziała. Olewanie sobie meczy i brak zaangażowania nigdy nie cechował takich zawodników jak Carbo, Baena, Alfaro czy Rodado.
I kiedy to "mieliśmy w składzie samych Hiszpanów"?

Naturalnie Twoje halucynacje się nie liczą.
Oczywiście że łatwiej znaleźć dobrze wyszkolonego piłkarza w hiszpańskich niższych ligach niż w polskiej pierwszej. A żaden nawet najlepszy trener z Hiszpanii, Polski, czy jakiegokolwiek innego kraju nie zrobi dobrego wyniku w lidze, jeśli duża część drużyny będzie tam olewała swoje mecze. Rude nie potrafił sobie z tym poradzić, trzymam kciuki, aby Moskal poradził sobie lepiej.