Drozd napisał(a):

|
Kutwa w pierwszej połowie rzucił do Rodado całkiem ładną zawiesinę, która prawie minęła ostatniego obrońcę, ma też całkiem niezły strzał z młotka, ala Tata. Jak nabierze trochę masy to będzie nie do przepchnięcia, do tego jest w miarę szybki i ma dobrą koordynację przy swoim wzroście. To jest materiał na takiego Carbo z lepszym strzałem, ale za rok czy dwa, a nie dzisiaj. Tylko musi grać, na im wyższym poziomie tym lepiej.
|
Skoro musi grać, to może nie w Wiśle. Trudno jest pogodzić cel nadrzędny, czyli awans z ogrywaniem młodych piłkarzy, którzy będą nadawali się (albo i nie, bo większość zawodników szkolonych w Polsce nie robi kolejnych kroków) do gry za abstrakcyjny rok, dwa trzy. Problem w ogóle z większością młodzieżowców w naszym kraju jest taki, że nie potrafią tego, co powinni umieć po procesie szkolenia, który przeszli. Mają braki na każdym polu i zanim je nadrobią (o ile w ogóle), przestają być młodzieżowcami. Ot, takie błędne koło.
wolfy napisał(a):

|
Jest. Przy Carbo i Igbekeme śmiem twierdzić że więcej będzie pożytku z gościa który zbiera piłki i podaje do najbliższego niż kogoś kto nieudanymi dryblingami, strzałami i podaniami non stop traci piłki i prowokuje kontry. Żaden z naszych młodych - czy to Duda, czy Kutwa, czy Sukiennicki - nie ma ułamka talentu Carbo i Igbekeme. I raczej - nie czarujmy się - już mieć nie będzie.
|
Wolałbym taki model (przy zachowaniu proporcji) jak w Gent kilka lat temu w meczach z Rakowem. Czyli środek złożony z Ofoe i 2 ofensywnie grających ósemek, gdzie wszyscy bronią i konstruują. Oczywiście przy promowanym przez klub stylu gry i na etapie pierwszej ligi, gdzie jednak większość drużyn gra przeciwko nam antyfutbol. Na wyższym poziomie rozgrywek, gdzie będą drużyny dużo silniejsze od nas, zawodnik o charakterystyce Kutwy (zakładając, że wyrośnie z niego piłkarz) mógłby być niezbędny, ale tutaj w 1 lidze jest balastem. Oczywiście byłoby jeszcze inaczej, gdybyśmy mieli śmigające, świetnie funkcjonujące skrzydła, ale nie mamy. Na temat Kissa trudno na razie wyrokować, a najlepszy z naszych, czyli Baena za często znika.
Sukiennicki traci dużo piłek, ale nie mamy nikogo lepszego na tę pozycję i również jest nadzieja, że z Carbo i Igbekeme na boisku, będzie wyglądał lepiej.