hawaiisurfer napisał(a):

Błagam o litość. Duda, który operuje piłką na poziomie nieosiągalnym dla większości naszych zawodników, do tego cały czas pokazuje się do gry, ma wszystko, żeby w ciągu 2-3 lat grać za granicą. A to kilka poziomów wyżej od Kutwy.
Różnica między nimi jest taka, że jak wszystko będzie dobrze, to Duda naprawdę ma szansę na super karierę za granicą, natomiast wg mnie maksymalny poziom Kutwy to PL ekstraklasa.
|
Bo Duda się już przez rok ograł, w zeszłym roku biegał "kanałami" tak jak teraz zdarza się Kutwie, tylko wtedy wszyscy na niego chuchali, a teraz do Kutwy w dobrym tonie jest się przypieprzyć. To są dwa różne typy zawodników tak jak Kutwa nie minie balansem dwóch przeciwników, tak Duda nie powalczy w powietrzu. Kutwa w stosunku do Dudy jest rok do tyłu w ograniu, ale potencjał ma i drażni mnie przypieprzanie się do niego dla zasady.
s1mone napisał(a):

Prawda jest taka, że nie wiesz o czym mówisz.
Wybielasz gościa, który odpierdzielał regularnie akcje rodem z benny hilla (tylko muzyczki brakowało) i czepiasz się gościa, ktory w swoim nastym występie mógł zachować się lepiej. Raton po takiej ilości meczy gorszych interwencji miał z 5 i to takich, że można było kręcić film z benny hillem w tle. Najpierw Markus udowadniał, że chłop dobrze grał nogami - potem się okazało, że ta dobra gra nogami skutkowała wystawianiem piłki przeciwnikowi teraz ktoś pisze, że Raton był lepszy na linii. Przecież ten chłop potrafił się położyć na środku bramki bez powodu przy strzale z dystansu i jego fart, że go słupek ratował. W innej akcji dał sobie wrzucić za kołnierz piłkę wykopaną na pałę byle wyżej w pole karne. To był komediant, a nie bramkarz, a tu ludzie tęskne posty walą
|
Dobra dobra, Ratona już nie ma, a nasz niby pewny bramkarz wpuszcza szmatę z 40 metrów w ważnym momencie meczu. Warto by to zauważyć, a nie opowiadać bajki o tym że "piłki nie widział". Wystarczy zobaczyć reakcję reszty jak zobaczyli, że to wpadło. A tekst "mógł się lepiej zachować" to co niby ma znaczyć?
