|
I co pokaza statystyki? Ze gosc ma strach w oczach jak pilka leci w jego strone? Jestes takim samym cyfrozjebem jak twoj guru. Statystyka, statystyka. Nie ona gra.
Gosciniak mawial, ze gracze graja a zawodnicy zawodza. Ty jestes z tej drugiej grupy i do tego udajesz debila sprawiajac, ze tak samo jak twoj guru pilki nie rozumiesz. Tyle, ze z toba jeszcze gorzej, bo doskonale rozumiesz pilke, ale w imie obrony padalca napiszesz wszystko co trzeba, calkiem jak prostytuta dla paru groszy. Placa ci za te brednie?
A czepiac sie bede. Zawodowa pilka to nie przytulek do poglaskiwania. Jak ma 19 lat i nie ogarnia presji, boi sie gry, to niech sobie odpusci ten sport, bo nic nigdy z niego nie bedzie. Hejtowany tutaj Krzyzanowski przynajmniej nie bal sie pilki, probowal byc przebojowy, wchodzic w rywalizacje.
Jedyne co robi Kutwa na ten moment to strach i ucieczka przed gra, a jak juz pilke ma to elektrycznosc i oddawanie do tylu.
I raz jeszcze napisze. To nie jest jego wina. Ma porownywalne deficyty (tylko w innych aspektach), co Krzyzanowski. I to zasluga naszego cudownego systemu szkolenia.
To, ze Kutwa musi meczyc nas swoja obecnoscia na boisku jest wina tylko i wylacznie padalca, ktory nie potrafi pojac ze w kadrze musi byc przynajmniej 2, a optymalnie 3, mlodziezowcow gwarantujacych jako taki poziom sportowy. Jako taki, czyli na poziomie 1 ligi a nie 2 czy 3.
|