Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#366
Stary 11.08.2024, 20:32
Zawsze bawi mnie skala przekłamań i propagandy zawarta we wpisach Koaliczka.

Jeśli ktoś nigdy nie czytał NIE Urbana wystarczy, że zerknie na te wypociny jego kultysty i już będzie wiedział, dlaczego ta gazeta od zawsze jest jednym z największych prasowych szmatławców jaki kiedykolwiek się ukazywał, specjalizującym się w sączeniu topornej propagandy dla idiotów.

Zwłaszcza, gdy Koaliczek używa słowa "wiadomo" i kreśli swój obraz rzeczywistości.

"Hiszpański eksperyment" przyniósł Wiśle uchronienie od baraży o utrzymanie się w pierwszej lidze w sezonie 2022/23, uratowanie tamtego sezonu, odrobienie strat do poziomu tylko jednego meczu od awansu bezpośredniego, który został przegrany przede wszystkim przez chore posunięcia ówczesnego trenera Sobolewskiego.

Postawienie na Hiszpanów przyniosło też kilku świetnych jak na polskie warunki zawodników, takich jak zakontraktowany jeszcze za czasów Brzęczka Rodado, czy Igbekeme, Villar, Mula, Carbo, Alfaro, do momentu kontuzji Junka, który w ostatnich latach był jedynym piłkarzem w drużynie potrafiącym dokładnie dośrodkować z lewej nogi.

O innych wartościowych Hiszpanach grających jeszcze wcześniej w Wiśle czy w innych polskich klubach, mających często nawet status gwiazd Ekstraklasy już nie będę wspominał.

Koaliczek wolałby, aby zamiast ich Wisła kontraktowała nowych Urygów, Młyńskich, Wachowiaków i Łasickich, ciągle ładując za nich sute prowizje polskim menadżerom. Dlatego nie dziwi mnie jego entuzjazm do wywalania pieniędzy na Biedrzyckiego czy Mikulca, przedłużania kontraktów z Brodą czy Talarem.

Niestety efekt tego już widzieliśmy jesienią 2022 roku.

Jak bardzo latami doili Wisłę polscy managerowie pokazuje najlepiej przykład Madziary, którego do dziś nie spłaciliśmy i za interesy z którym do dziś UEFA każe nasz klub. Koaliczek chciałby ich jeszcze mocniej przywrócić do wiślackiego koryta.

Przepłacanie za ich zawodników to był dopiero prawdziwy przekręt, na którym zresztą u nas ładnie dorobił się Zdzisiu K.

"Hiszpański eksperyment" przyniósł też największy sukces od 12 lat w postaci zdobycia Pucharu Polski i kilku dodatkowych milionów złotych do budżetu. Na powtórzenie tego sukcesu zapewne znów przyjdzie nam bardzo długo czekać. Trener, który tego dokonał z pewnością nie jest żadnym sutenerem. No ale Koaliczek żyje w sferze skojarzeń i znaczeń adekwatnych dla poziomu absurdów gadzinowego NIE Urbana.

Owszem, nie udało się awansować do ekstraklasy w ostatnim sezonie i nie wszyscy Hiszpanie spełnili oczekiwania. Najlepsi z nich nie byli w stanie nadrabiać olewactwa krajowych zawodników w niektórych meczach ligowych w ostatnich miesiącach. To olewactwo i lekceważenie własnych obowiązków nigdy nie cechowało Rodado, Carbo, Baeny czy Alfaro w przeciwieństwie np. do Urygi, Łasickiego, Jarocha, Krzyżanowskiego czy Sapały.

Gdy większa część drużyny odpuszcza sobie mecze, nie można myśleć o regularnym punktowaniu i awansie. W każdym klubie.

Podobają mi się też rojenia Koaliczka jakoby Brosz mógł przyjść do Wisły już pół roku temu. Były informacje w przestrzeni medialnej, że Wisła składała mu propozycję, a przynajmniej z nim rozmawiała, ale on nie chciał podjąć pracy na Reymonta. Podobnie jak na przykład Papszun czy Skorża. Oczywiście Koaliczek wie najlepiej jak było naprawdę, że niby chciał i mógł przyjść

Niestety, ta nasza "Babcia Kasia" zatrzymała się umysłowo na czasach, w których Wisła mogła przebierać wśród polskich trenerów i kontraktować z ich grona kogokolwiek tylko chciała, a oni przybiegali tu w podskokach.

Te czasy od dawna już nie istnieją.

A tłumaczenie przeszłością błędów Moskala takich jak wystawienie Brody zamiast Cziczkana jest niepoważne i prowadzi jedynie do wyciągania fałszywych wniosków. Na szczęście jestem przekonany, że Moskal widzi więcej i ma lepszy kontakt z rzeczywistością niż Koaliczek, dlatego wyciągnie prawidłowe wnioski ze swoich dotychczasowych nietrafionych ruchów.
Ostatnio edytowane przez Markus : 11.08.2024 o godz. 21:03.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując