|
Jak się tak spojrzy kto odszedł z klubu latem to chyba układanka zaczyna się układać.
Ci co mieli jakieś "ale" odeszli.
Sobczak - niby slaby sportowo ale wiaodmo, że to kłamstwo
Villar i Goku, nie grali nic więc musieli mieć jakieś problemy co do Zaskronca czy innych. Obydwaj gdy byli w formie to robotę robili i na I ligę byli mocni.
Także wyłania się obraz Wisły i Zaskrońca goniącego z klubu tych co nie pasują mu do chorej wizji, tych co się w....ili na niego czy ogólnie sytuacje, tych co formy nie mieli ale zapewne przez cyrk w klubie.
W zamian za to przyszły bezproduktywne jednostki. I tak to się kręci.
Zamiast się ogarnąć i pozamiatać syf w klubie, Wisła najpierw drenuje mózgi piłkarzy, gdy mózgi są już wydrenowane to odpady i szrot albo się odrzuca albo przedłuża kontrakty (szczególnie chętnie gdy kopacz nabawił się kontuzji).
A, że 100 procent składu się nie da wymienić, a nawet gdyby się dało to i tak trzeba by zmienić politykę klubu i podejście do prowadzenia Wisły, to schemat drenowania mózgów i łapania ujemnego morale szybko się powtarza. I tak po kilku tygodniach nowego cyklu budowania klubu kopacze są wrakami moralnymi i mentalnymi więc wyniki i gra kompletnie siadaja.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|