wolfy napisał(a):

Nasze posiadanie piłki nie przekłada się na sytuacje i nie byłoby to takie tragiczne gdyby 3/4 bloku obronnego to nie były ofiary losu.
Drużyny które nie potrafią dowieźć jednobramkowej przewagi nie awansują. To są za słabi piłkarze żeby liczyć na trzy bramki na mecz, a tyle niedzielę trzeba było żeby mieć trzy punkty.
Naszym problemem jest obrona.
|
Dokładnie. U nas w klubie patologia do tego stopnia rozkwitła, że my takim "ofiarom losu" nie tylko ochoczo przedłużamy kontrakty, ale też dokupujemy sobie kolejne z pierwszej ligi, przepłacając za nie konkretne pieniądze, bo właściciel uznał, że czas przestawić wajchę i tym razem zaspokoić tych, którzy od zawsze krzyczą: "więcej Polaków!"
A potem ci krzykacze dziwią się rosnącej rozpaczy i zdenerwowaniu Moskala oraz jego coraz bardziej zdesperowanym błaganiom o prawdziwe jakościowe wzmocnienia...

Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"