wolfy napisał(a):

Ja nie twierdzę że stranieri u nas miażdżą suty (chociaż Kiakos na razie wygląda mocno), no ale jak mamy ściągać obrońców z najgorszych obron pierwszej ligi (w tym spadkowicza) tylko dlatego że Polacy, a na lepszych rodaków nas nie stać - no to ja mam wątpliwości czy to recepta na sukces. Wolałbym nawet Eskimosa, byle nie był klocem i nie dawał się robić jak dziecko w pierwszej lidze.
Jak oglądałem Mikulca w Resovii to słabo bronił, podzieliłem się tym na forum z zastrzeżeniem że może u nas będzie lepiej - no nie bardzo mnie na razie przekonuje.
Całe to bredzenie dziennikarzy i niektórych kibiców że za mało jest Polaków doprowadza mnie do szewskiej pasji - powinny się liczyć umiejętności, nie paszport. Rodado to większy Wiślak niż Uryga który głównie zajmuje się machaniem łapami i zwalaniem winy na innych. To nie on jest wolny tylko Raton nie wyszedł, to nie on zdzielił z łokcia tylko sędzia zły... No ile można?
Chłop każdego szybszego piłkarza kryje na radar, jak go ktoś wyprzedzi to po ptokach - to jest oldboy, nie zawodowy piłkarz. Nie ma bata żebyśmy z tym klaunem awansowali.
@Szneka - nie ma sensu traktować Karcza poważnie. Nie po tym co tworzy w kwestii Urygi od dawna. Jeszcze się nie zdarzyło żeby wg. niego Alan coś źle zrobił. Kołek jebany co drugi mecz coś odwala, cud że tak rzadko rywale wykorzystują, a ten pokemon przed meczem z Rapidem że trzeba Urygę oszczędzać, bo najlepszy obrońca. No to jest kpina!
|
Dokładnie tak, liczą się umiejętności zawodnika, a nie jego paszport. Wolfy znów pozamiatał wszystkich pokemonów od "trzeba więcej Polaków!", to da nam sukces, bo GKS Katowice czy inna Puszcza!
Te orły oczywiście już dawno usunęły z tej listy rzekomych sukcesów dzięki krajowemu szrotowi takie kluby jak ŁKS, Ruch, Podbeskidzie, Termalikę, Zagłębie Sosnowiec (ciekawe czemu?

) czy prawie 16-17 innych klubów regularnie grających co sezon w pierwszej lidze Polakami, na czele właśnie z taką Resovią czy Chrobrym, w których ta koncepcja nie tylko nic nie dała, ale szybko wpędza w poważne kłopoty, włącznie z widmem spadku z tej śmiesznej ligi.
Cała akcja z Hiszpanami brała się tylko stąd, że nawet ichniejsze ogórki piłkarsko przewyższają większość tego krajowego pierwszoligowego szrotu na swoich pozycjach, czasem nawet o kilka klas jak taki Rodado, Carbo czy Carlitos, a poziom drugiej czy trzeciej ligi hiszpańskiej jest wyższy niż poziom pierwszej polskiej.
Naturalną koleją rzeczy jest więc, że zawodnicy stamtąd w większości będą prezentować większe umiejętności niż większość krajowych zawodników z takiej Resovii czy innego Podbeskidzia, na których teraz przedstawiliśmy wajchę i za których teraz będziemy znów bezrefleksyjnie przepłacać, bo Puszczy raz na kilkadziesiąt lat udało się w ten sposób awansować do ekstraklasy i wygrać z Wisłą mającą w obronie takich asów jak Łasicki, Szot, czy Jaroch, a w bramce takiego wybitnego golkipera jak Biegański, do tego na ławce wybitnego taktyka i trenera jak Sobolewski - i jeszcze jakimś cudem z tej Ekstraklasy nie spadła. No wow!
