FraMat napisał(a):

Też jestem tego zdania, że "wincyj Polaków", ale i jak się okazuje i stranieri potrafią dowalić do pieca.
Całą ta polityka transferowa to typowe branie ludzi z łapanki (w większości przypadków).
Z łapanki tego lata jakąś przyszłość widze jednak przed Sukiennickim, o ile nie zrówna w dół.
Reszta to poziom dolnych stanów I ligi.
Jeśli Królewski się nie obudzi to my się obudzimy... z ręką w nocniku.
|
Ja nie twierdzę że stranieri u nas miażdżą suty (chociaż Kiakos na razie wygląda mocno), no ale jak mamy ściągać obrońców z najgorszych obron pierwszej ligi (w tym spadkowicza) tylko dlatego że Polacy, a na lepszych rodaków nas nie stać - no to ja mam wątpliwości czy to recepta na sukces. Wolałbym nawet Eskimosa, byle nie był klocem i nie dawał się robić jak dziecko w pierwszej lidze.
Jak oglądałem Mikulca w Resovii to słabo bronił, podzieliłem się tym na forum z zastrzeżeniem że może u nas będzie lepiej - no nie bardzo mnie na razie przekonuje.
Całe to bredzenie dziennikarzy i niektórych kibiców że za mało jest Polaków doprowadza mnie do szewskiej pasji - powinny się liczyć umiejętności, nie paszport. Rodado to większy Wiślak niż Uryga który głównie zajmuje się machaniem łapami i zwalaniem winy na innych. To nie on jest wolny tylko Raton nie wyszedł, to nie on zdzielił z łokcia tylko sędzia zły... No ile można?
Chłop każdego szybszego piłkarza kryje na radar, jak go ktoś wyprzedzi to po ptokach - to jest oldboy, nie zawodowy piłkarz. Nie ma bata żebyśmy z tym klaunem awansowali.
@Szneka - nie ma sensu traktować Karcza poważnie. Nie po tym co tworzy w kwestii Urygi od dawna. Jeszcze się nie zdarzyło żeby wg. niego Alan coś źle zrobił. Kołek jebany co drugi mecz coś odwala, cud że tak rzadko rywale wykorzystują, a ten pokemon przed meczem z Rapidem że trzeba Urygę oszczędzać, bo najlepszy obrońca. No to jest kpina!