Karherop napisał(a):

|
A do to ma za znaczenie czy to Polak czy nie Polak? Ja nie jestem Markusem, nie oceniam według paszportu.
|
Ktoś musiałby nie znać Twojej twórczości na forum, by to kupić.
Cały czas promowanie i wciskanie polskich ligowców w rodzaju Młyńskiego czy innego Michalaka, których nie bronią umiejętności, a jedynie polski paszport.
Tymczasem ja oceniam wedle umiejętności i one są dla mnie najważniejsze. I tylko dlatego wskazuje na dużą liczbę piłkarzy o umiejętnościach znacznie większych niż mają polscy pierwszoligowcy w hiszpańskich niższych ligach - właśnie takich jak Carlitos, Carbo, Imaz, Lionch, Igbekeme, Rodado Villar, Mula itd. Tu nie chodzi o paszport, Hiszpanie na swoich pozycjach w większości sprawdzali się w Polsce, bo umieli grać w piłkę znacznie lepiej niż taki Sapała, Sobczak, Talar, Młyński i 90% innych pierwszoligowców.
Tak samo lepiej grać w piłkę umie zapewne mnóstwo piłkarzy niemieckich, francuskich i angielskich ich niższych lig, w których jednak nigdy nie sprowadzaliśmy w większych ilościach, bo np. nigdy nie mieliśmy tam żadnego pogłębionego rozeznania rynku.
Powiem więcej: na całym świecie są tysiące piłkarzy, z bardzo różnymi paszportami, potrafiący znacznie więcej niż jakikolwiek polski pierwszoligowiec, a przy tym częstokroć i tańsi
.

Dlatego tak ważny jest skauting i tak głupie powierzanie go sztucznej inteligencji w oderwaniu od znających rynki i zawodników ludzi.
Nie wierzysz też, że większość naszych Hiszpanów z pewnością była tańsza i zarabiała mniej niż taki Uryga, Colley, Sapała, Młyński, Żyro, Fazlagic czy teraz Zwoliński? Nie mogło być inaczej, bo kontraktowani byli już w momencie, w którym Królewskiemu kończyła się kasa i drastycznie spadły przychody. Oczywiście na pewno nie wszyscy, bo wysokie kontrakty mieli również Fernandez z Goku, a teraz zapewne najwyższy w drużynie ma Rodado.
Zresztą jak widzimy wydatki na tych wszystkich zawodników nie przeszkadzają Królewskiemu w rozpieprzaniu pieniędzy również na kompletnie nieprzydatnych dziś Łasickiego, Brodę i Talara, zamiast przeznaczyć te środki na kontrakt dla jednego porządnego i zdrowego zawodnika. Tyle, że teraz nie mamy już kompletnie rozeznania jakiegokolwiek zagranicznego rynku po odejściu Kiko: rozeznanie dokonywane przez sztuczną inteligencję jak widzimy jest niewiele warte. Wymusza to przepłacanie za Biedrzyckich i przedłużanie kontraktów takim orłom jak ta trójka powyżej, bo w klubie brakuje opcji i jakiegokolwiek skautingu.