|
Jest w tym sporo racji, choć do tej pory byłem raczej zwolennikiem przepisu.
Do tych, którzy znają się na treningach: czy Urydze, skoro jesteśmy na niego skazani, nie pomogłoby gdyby pozbył się trochę masy mięśniowej? Byłby lżejszy. Gdyby jednocześnie nie stracił dużo na sile, dynamice, lżej byłoby mu biegać.
Poza tym Uryga nie powinien być kapitanem. Pytanie, kto, bo Rodado też się nie nadaje, a nie mamy pewniaków w składzie.
Serce mi zadrżało, jak Rodado podczas przepychania się przy linii w 1. połowie, włożył nogę za piłkę, między nogi obracającego się rywala i sam zaczął obracać się w odwrotną stronę.
|