wolfy napisał(a):

Inny mecz oglądałeś. Kutwa co chwilę zaliczał kompromitujące straty które mogły nas kosztować gola. Katastrofalny występ.
Poza Rodado nikt nie był nawet blisko strzelenia gola.
Mogliśmy to wygrać, ale właśnie - Kiss zachował się jak debil.
|
Kutwa miał jedną kompromitującą stratę w drugiej połowie, kiedy przyjął piłkę na 5 metrów, wygrywał główki, nieźle asekurował, próbował GRAĆ RÓWNIEŻ DO PRZODU. Na tej pozycji albo się ryzykuje stratę, albo podaje do tyłu i nic z tego nie ma. Jeżeli pogra więcej to za pół roku będzie pewniakiem do składu.
A co do szans na gola. Uryga miał dwa razy na głowie piłki które powinny trafić do siatki, Gogół gdyby nie strzelał w środek na najłatwiejszej dla bramkarza wysokości to też była szansa. Z gry mieliśmy dużo więcej niż Znicz. Oni mieli tylko wrzutki, a że Jaroch i Uryga to ślamazarne kloce to balony które wrzucał Majewski siały spustoszenie.
Osobny temat to Cziczkan, jest przyspawany do linii, a gdyby Raton wpuszczał takie bramki to by tu były cztery strony biadolenia. Nie mówię o Zniczu...