|
Ja mam wrażenie, że ten związek nie potrwa długo. Moskal tu przyszedł pod presją, gdyby Królewski sam wybierał trenera to na pewno by Moskala nie było. Ale pojawiła się presja trybun, może też jakaś wewnątrz klubu i nie chcąc ryzykować konfliktu się ugiął. Pytanie czy prezes powinien się tak poddawać okolicznościom zewnętrznym jeśli jego wizja trenera jest zgoła inna. Stawiam, że po prostu przekalkulował potencjalne zyski/straty.
Natomiast nie zmienia to faktu, że chemii w tym nie ma, Moskal mam wrażenie cały czas sprawia wrażenie wk.. i niezadowolonego stanem kadry, on chce Mokrzyckiego w klubie nie do końca.
Moim zdaniem ciężko coś budować trwałego w takim klimacie.
|