Jaroch, Uryga, Mikulec, Sapała... goście nie nadają się do 1 ligi polskiej, a tutaj chciano nimi podbijać Ligę Europy

Jak to jest, że pozbyliśmy się wagonu szrotu, a ciągle mamy go pełno? Ile my faktycznie mamy piłkarzy z umiejętnościami na choćby dolną połówkę ekstraklasy? Pięciu? Mniej?
Kogoś dalej dziwi, że ściągamy gości na poziomie dolnej 1 ligi i nie możemy z awansować do esy? A niby jak? Kim?