Jagul napisał(a):

Zwoliński gra jak typowy Zwoliński i tu nie ma nic do odbudowy.
Chłop zawsze słynął z tego że potrzebuje kilku świetnych sytuacji, żeby zrobić z tego gola i nie zmieniło się nic.
|
Czyli podobnie jak niegdyś Brożek?
Oby strzelił tyle goli co Pawetł niegdyś, a będę szczęśliwy.
W tej sytucji sam na sam, dostał piłkę "na ciało" a nie przed sobą, więc normalne, że mógł tylko modlić się, żeby w ogóle tę piłkę uderzyć.
Pewnie będąc w lepszej formie coś by z tego zrobił, a tak się nie udało.