|
Sytuacja, którą zastał Moskal była ciężka po ubiegłorocznej kompromitacji hiszpańskiej z trenerem z przyszłości jak był reklamowany przez Zaskrońca i jego klakierów.
Jak się okazało, co przyznał Kikuś Galactico w ostatnim wywiadzie, to on wcisnął kolegę z Kostaryki na stanowisko trenera Wisły.
Nie żadne Al, itp.
Kolega z Kostaryki miał wiadomy cel - awans.
Po rundzie jesiennej bez większych problemów można było wywalczyć na wiosnę awans bezpośredni, co pokazał GKS Katowice, który po pierwszej części sezonu zajmował jedenaste miejsce w tabeli (nawet uwzględniając mecz mniej).
Runda wiosenna była kompromitująca i gdyby nie przewaga z jesieni, to Wisła pod wodzą gwiazdy z Kostaryki byłaby zaangażowana w walkę o utrzymanie.
Tematem tabu przez cały sezon była postawa Ratona.
Popełniał liczne babole, a mimo to cały czas bronił i w konsekwencji dzięki temu został przedłużony z nim kontrakt.
Potem nagle przestał bronić.
Ciekawe.
Skandalem był transfer wielkiego gwiazdora ligi rumuńskiej Omraniego.
Przedstawiany był jako wielka gwiazda i miał być piłkarzem niespotykanym na warunki pierwszej ligi.
Miał ją zmieść z powierzchni.
Efekt końcowy?
Dwa krótkie wejścia z ławki.
Wiadomo, że w tego typu transferach nie chodzi o stronę sportową, tylko o finansową, aby określeni ludzie zarabiali.
Zaskroniec Jarek nad tym kompletnie nie panował.
Moskal musi mieć czas na posprzątanie tego burdelu.
Ale musi mieć też wsparcie.
W skompromitowanego Królewicza dawno przestałem wierzyć po jego kłamliwej narracji o Al.
Przepalono ogromną kasę na zaciągi zagraniczne (główny zaciąg z Czech i Słowacji zakończony spadkiem i dwa hiszpańskie braki awansu).
Ale wierzę w Moskala, że mimo tych wszystkich trudności uzyska awans w tym sezonie do Ekstraklasy.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 28.07.2024 o godz. 17:40.
|