|
Jak mówi tradycja za jakiś czas zacznie się jazda po trenerze, że to że tamto. Normalne, zawsze tak jest.
Jednak ku pamięci, Zwoliński ma gola na nodze i ładuje w bramkarza. Cudów osobiście się po chłopie strzelającym średnio po 8 bramek na sezon (a to tylko dlatego że w całej karierze miał dwa dobre sezony śrubujące średnią) się nie spodziewam ale na miłość boską to była patelnia.
Byłyby 3 punkty po trudnym meczu w dość niekorzystnym kadrowo momencie sezonu a tak to będzie remis na konto Kazimierza “remis” Moskala bo za jakiś czas ludzie zapomną kto spierdoIił mecz i to nie będzie wina Biedrzuckiego czy Zwolińskiego tylko trenera.
|