Niestety zaczynamy ligowy sezon w fatalnym stylu i ze złym wynikiem.
Ten mecz pokazał parę rzeczy.
W dzisiejszej drużynie Wisły brakuje jakości. To akurat wiadomo od dawna, gdy jeszcze wypada Carbo, druga linia leży i kwiczy.
Krajowi zawodnicy Wisły nie są w stanie wznieść się na poziom, który pozwalałby im brać na siebie ciężar gry i nawiązywać do jakości najlepszych Hiszpanów.
Najbliższy tego jest Sukiennicki, ale to ciągle młody piłkarz i nie można oczekiwać od niego cudów, stara się, wiele daje i jeszcze da, ale ciągle sporo pracy przed nim. Słaby Baena i tak był naszym najlepszym nominalnym skrzydłowym w tym meczu.
No, ale na fali mody odcinania się od Hiszpanów i ograniczania ich liczby niektórzy geniusze wpadli na pomysł, że ta tradycyjna zmiana wajchy nagle zaskoczy i da inny efekt niż mnóstwo razy w przeszłości.
Czerwona kartka pokazała, dlaczego wątpliwym pomysłem jest wykupywanie tak słabych obrońców jak Biedrzycki i liczenie, że w oparciu o nich będziemy mieć pewniejszą obronę niż w minionym sezonie. Królewski nie pierwszy raz zachowuje się jakby nie umiał myśleć.
Natomiast sytuacja z 82 minuty okrutnie spartaczona przez Zwolińskiego pokazała, dlaczego Papszun postanowił odstrzelić go z Rakowa. To jednak dobry trener jest, który wie, co robi i umie ocenić, co rzeczywiście na dany moment sobą prezentuje zawodnik i jakie ma perspektywy, a my oczywiście ochoczo wyszliśmy raz wtóry w scenariusz Sapały 2.0. Oby Zwolak w kolejnych meczach się ogarnął, a ten scenariusz nie zrealizował.
Moskal miał problem z prawidłowym zarządzaniu meczem. Wybrał złe ustawienie wyjściowe, zmianami nie poprawiał sytuacji, nie było widać żadnej zasadniczej korekty w stylu gry do momentu pokazania czerwonej kartki. Uparte trzymanie na boisku Kutwy, tak jakby wcześniej nie mogli wejść na przykład Starzyński czy Gogół było kompletnie niezrozumiałym posunięciem. Spał, zamiast jakoś reagować na to, co się działo na boisku. Mam nadzieję, że w tym elemencie nie będzie Sobolewskim 2:0, liczę, że jest zbyt doświadczony na to.
Skoro Kiss i Duarte nie załapali się nawet na ławkę, naprawdę są aż tak słabi, że lepszym rozwiązaniem było wystawienie od pierwszej minuty grającego totalny piach Młyńskiego?