Kolego MaLk,
Swego czasu (po spektakularnym stwierdzeniu, że Cię nie interesuje czy ktoś coś w innym miejscu zepsuł czy nie bo Ty oceniasz tu i teraz) myślałem, że jesteś standardowym konsultantem/analitykiem. Dużo wiedzy teoretycznej i dobre chęci, ale brak umiejętności przełożenia tego na realne życie. W sumie przypadek raczej pozytywny choć czasami irytujący. Po tym co zrobiłeś teraz już tak nie myślę. To raczej będzie prawnik z zacięciem biznesowym prawda? Czyli spora wiedza o przepisach, tendencja do manipulacji i wykrzywiania rzeczywistości oraz totalny brak zasad.
Usiłujesz tu sugerować, że zarzuciłem naszemu Prezesowi oszustwa księgowe i nie potrafię się z tego wytłumaczyć. No to zobaczmy jak było. Poniżej post od którego się wszystko zaczęło.
BCGorlice napisał(a):

|
Ja jednej rzeczy nie potrafię wyliczyć więc czekam na opinię kogoś kto się zna. Wtedy i tutaj o tym napiszę. Na razie dostałem taką zwrotkę: „Zeby byc pewnym trzeba przeczytac raporty za kilka poprzednich lat ale na pierwsze czytanie to jest dokument dla latwowiernych i naiwnych. Pokazane wyniki sa zawyzone trikami księgowymi o kilkadziesiat mln na przestrzeni ostatnich lat (do sprawdzenia jak to historycznie wygladalo). Dlatego wynik podatkowy tak mocno sie rozni od tego co pokazali w raporcie - takie przesuniecia sa prawdopodobnie od lat. Zreszta audytor mowi wszystko - jak taka gwiazda sie pod czyms podpisuje to zwykle ma to wartosc mniejsza niz papier na ktorym to wydrukowali”
|
Podkreśliłem, żeby nie było wątpliwości. Piszę o trikach i tak też pisałem o tym w kolejnych postach w ramach postępującej dyskusji. Ty z kolei nazywasz to sztuczkami. Różnica niewielka. W sumie znaczy to to samo więc wtedy zignorowałem.
MaLk napisał(a):

Na przykład zapytam, na czym polegają te domniemane sztuczki księgowe, bo póki co Kolega błysnął tylko zarzutem, nie podając żadnych faktów na jego poparcie, płynnie przechodząc od pisania o tym, że Kolegi kolega dopiero coś podejrzewa i ma sprawdzić do stwierdzenia, że sztuczki są.
Zrobię to oczywiście nie w żadnej obronie Królewskiego ani Sociosów, tylko w obronie elementarnej uczciwości w krytyce. Czyli krytykujemy za to "złe", co faktycznie zaistniało, a nie za to, czego akurat nie było.
Ja nie wiem, może te sztuczki gdzieś są, nie chce mi się sprawdzać. Ale wierzę w coś takiego, jak odpowiedzialność za słowa i że Kolega potrafi takową ponieść.
|
Przy czym mija kilka miesięcy i z trików/sztuczek robią się przekręty.
MaLk napisał(a):

Znamienne, że nawet się przy tym nie odniosłeś do tego, że pisałem tam też o tym, że do dzisiaj czekam na udowodnienie przekrętów księgowych Królewskiego w Synerise - czyli jedynego, co w tamtej wypowiedzi faktycznie dotyczyło tematu tego wątku. Więc sorry, ale nie przekonałeś mnie, że nie masz żadnych pretensji
|
A chwilę później z przekrętów robią się oszustwa. Czyli sprawy karne. Szybko idzie ta manipulacja.
MaLk napisał(a):

|
Spór między nami nigdy nie dotyczył tego, czy Synerise to super ekstra firma, tylko tego, że zarzuciłeś Królewskiemu oszustwa księgowe. I to powinieneś być w stanie udowodnić. Ile razy byś tego nie próbował teraz zmienić kierunku tej dyskusji, tyle razy ja do tego wrócę.
|
Ja piszę o trikach. Oszukiwanie i wprowadzanie w błąd inwestorów przez abstrakcyjne koszty schowane w aktywach to właśnie jest coś co można nazwać trikiem. Wykrzywia obraz firmy, ale nie ma tu fałszowania danych i sprawny intelektualnie analityk to znajdzie i wyciągnie wnioski. Ty o oszustwach, które z definicji są ścigane i karane. I chciałbyś, żebym teraz ja te oszustwa przez Ciebie wymyślone teraz udowadniał.
Obrzydliwa manipulacja obliczona na to, że rozmówca (a tym bardziej czytelnik) nie będzie miał czasu grzebać po archiwach.
Co do reszty to ktoś tu ostatnio napisał, że pseudo eksperci od trenowania i zarządzania drużyną są jedną z przyczyn stanu w jakim znajduje się klub. Te wszystkie inteligentne inaczej Markusy czy Drozdy zapatrzone w hiszpańskość i zap…dol, chwilowo usatysfakcjonowane chaotycznymi ruchami klubu i usprawiedliwiające każdy bezsens jego działania. Nazwał ich szkodnikami czy jakoś podobnie.
Ty jesteś dokładnie tym samym w kwestiach biznesowych.
Relatywizujesz jawne kłamstwa, ściemy i mataczenia właściciela klubu w innych obszarach twierdząc, że jakoby nie ma to wpływu na jego działania w Wiśle.
Relatywizujesz dziadostwo leżące u podstaw tej całej bajeczki usiłując żenującymi argumentami (o braku przedstawiania się na anonimowym forum) bronić poziomu audytora, który jest tak żenujący, że nawet konto mailowe ma na bezpłatnej wp i nie zdołał własnej domeny zakupić.
Relatywizujesz łamanie obowiązków informacyjnych opowiadając, że przecież nie on jeden łamie a sądy ledwie zipią więc konsekwencji nie będzie, ewentualnie przywołujesz triki prawne pozwalające opóźnić publikację (z których korzystają Ci którzy mają coś do ukrycia).
Właśnie tacy jak Ty robią wodę z mózgu mniej wykształconym/doświadczonym kibicom i pomagają ich oszukiwać bajeczkami i mitami. I jeszcze pomawiasz innych stosując obrzydliwe manipulacje (o czym wyżej). Mega to słabe.