horalek napisał(a):

|
Jak narazie to jedyne kto tu się ośmiesza, jesteś Ty jeden - próbując wciskać innym kit że Hiszpanie z 2 czy 3 ligi przerastają wszystkich o 3 poziomy.
|
W którym miejscu pisze, "że Hiszpanie z 2 czy 3 ligi przerastają wszystkich o 3 poziomy"? Cytat proszę.
Znaczenie ma to, gdzie są w dużej ilości zawodnicy, którzy byliby i są wartością dodaną dla polskich klubów, przy oczekiwaniach płacowych nie przekraczających ich możliwości, a także to jak adoptują się w naszym kraju i jak często wnoszą coś dobrego. Znaczenie ma ich dostępność, rozeznanie na tamtym rynku i to jak ich wyszkolenie wypada w zestawieniu z większością krajowych piłkarzy biegających po naszych boiskach.
Nie da się zbudować drużyny w Polsce w oparciu tylko o jakieś jednostki z Izraela, Haiti czy innego Mozambiku, z których tylko absolutne wyjątki okazują się wartościowe i dostępne dla polskich klubów. W dodatku raz na ileś tam lat, bo rynki nie dość, że małe, to jeszcze przepełnione szrotem o wiele większym niż ten ,co biega u nas w kraju.
W Izraelu czy innym Haiti nie ma nawet promila tylu wartościowych piłkarzy, ilu jest w niższych ligach hiszpańskich, francuskich, włoskich, niemieckich i tak dalej. Wobec powyższego nastawianie się na ściąganie piłkarzy stamtąd nijak ma się do ściągania piłkarzy z tych zachodnich lig (mam na myśli oczywiście ich niższe szczeble rozrywkowe). Dlatego zawsze byłem i nadal jestem za tym, by inwestować w skauting i dobre rozeznanie nie tylko niższych lig Hiszpanii, aby móc ściągać stamtąd piłkarzy o wiele bardziej wartościowszych niż taki przykładowy Młyński czy Uryga, a przy tym nie zawsze droższych.
Problem w tym że naszych klubów na to nie stać, a Hiszpania jest dla nich już znacznie bardziej przetartym szlakiem i znacznie bardziej dostępnym rynkiem niż na przykład Anglia z uwagi na fakt, iż to druga nie jest już w UE (mamy limity dla zawodników spoza Unii).
horalek napisał(a):
|
zrozum w końcu, że gramy w 1 lidze z której chcemy się wydostać, tu się gra inaczej niż w Ekstraklasie - jest więcej fizyczności, waleczności, rywale często nie odstawiają nogi.
|
Zrozum w końcu, że nawet zgadzając się z tym poglądem, mitem jest mówienie, że w Hiszpanii nie ma zawodników dostępnych dla polskich klubów potrafiących wkładać nogę i walczyć twardo fizycznie. Przykładami Rodado, Carbo, Tachi, Igbekeme, czy jeszcze wcześniej właśnie Velez, Gonzalez, Lionch. Chyba każdy z nas wymieniłby dziś takiego Urygę, Łasickiego czy Sapałę na któregokolwiek z tych ostatnich z pocałowaniem ręki.
Opierasz swoje rozumowanie na mitach.