Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#95304
Stary 25.07.2024, 21:20
Jagul napisał(a):
Tyle dali, że wywalczyliśmy 10 miejsce w lidze.
Nawet w końcówce ligi w większości dawali więcej niż taki Krzyżanowski czy Uryga. Ba, niż jakikolwiek inny polski piłkarz Wisły.

Najwięcej punktów w minionym sezonie drużyna potraciła nie przez Hiszpanów, tylko przez beznadziejnie słabych krajowych zawodników w defensywie.

I Hiszpanie "tyle dali", że głównie dzięki nim zdobyliśmy PP, co jest sprawą niepomijalną i nigdy pomijalną nie będzie, choćbyś się nie wiem jak bardzo starał to deprecjonować wraz ze słusznie zbanowanym Koaliczkiem czy hejterkiem Jaroo.

Jagul napisał(a):
We wszystkich tych spotkaniach nikt znacząco nie odstawał, a siłą był kolektyw.
We wszystkich tych spotkaniach prawie zawsze liderami drużyny i poszczególnych formacji byli Hiszpanie plus Szwed, którzy jakością swojej gry wyraźnie przewyższali pozostałych zawodników w tych formacjach. To głównie na ich barkach spoczywała kreacja (wyjąwszy Józka), zdominowanie rywali w środku pola, odbiory i asekuracja. Odpowiedzialność za to i za jakość gry poszczególnych zawodników nigdy i nigdzie nie rozkłada się proporcjonalnie.

Jagul napisał(a):
Szczególnie z Niecieczą ofensywa dała show - 0 goli, z Sosnowcem, Lechią, GKS to one man show w ofensywie w wykonaniu Rodado. TOP pierwszej ligi to sobie pożartowaliśmy
W sezonie 2023/24 Wisła w pierwszej lidze zdobyła 27 bramek, więcej zdobył tylko GKS Katowice. To drugi wynik w lidze, przez większość kolejek to my byliśmy najskuteczniejszą drużyną tej ligi z największym dorobkiem bramek.

Statystyki tu nie kłamią. Żartem jest jedynie Twoje nazywanie tego żartem. Ofensywa na przestrzeni całego sezonu jakoś dowoziła, w przeciwieństwie do defensywy.

Jagul napisał(a):
Ta kroplówka jak teraz nie awansujemy to będzie tylko przedłużenie agonii.
Gdyby nie ta "kroplówka", sytuacja Wisły byłaby o wiele gorsza, w kasie byłoby znacznie mniej milionów, a kibice mieliby znacznie mniej emocji i możliwości przeżycia pięknych chwil, które dzięki tej "kroplówce" nadal mogą trwać i teraz.

Hiszpanie doprowadzili Wisłę do największego sukcesu od 12 lat i brak awansu do Ekstraklasy tego nie zmienia.

Awans, po których mógłby nastąpić taki sam spadek jak w przypadku ŁKS, Ruchu Podbeskidzia czy Termaliki nie stanowiłby tylko przedłużenia agonii?

Jagul napisał(a):
Nie jest to żadna norma Markusiku. I zespoły oparte na rodzimych i na zagranicznych piłkarzach odnoszą sukcesy.
Obecność obcokrajowców w różnych ligach na całym świecie jest powszechną normą Jaguliku, anomalią dziś zaś jest sytuacja, w której jakąś ligę z topu krajowych wygrywa zespół, w którym nie ma obcokrajowców. Może z wyjątkiem Korei Północnej i jeszcze paru innych tego typu ekstremów, które nie są i nie mogą dla nas żadnym punktem odniesienia, bo my jesteśmy obecnie w UE, czy to się komuś podoba czy nie.

W Polsce też od dawna ekstraklasy nie wygrywają kluby, które nie posiadają w składzie obcokrajowców.

Jagul napisał(a):
To Ty coś uważasz. To Ty wyjechałeś z tym zjebanym niczym niepopartym argumentem, więc próbuj go teraz udowodnić. Chyba, że jak zwykle paplasz coś bez potwierdzenia w rzeczywistości i opierasz to jedynie na swoim ograniczonym mniemaniu. Dla ułatwienia powiem Ci, że Hiszpanów było więcej niż wymieniłeś. Może sobie jakoś poradzisz


To, że znacznie więcej Hiszpanów w Polsce się sprawdziło niż nie sprawdziło jest poparte zakorzenionym w rzeczywistości argumentem w postaci ogromnej listy nazwisk tych zawodników. Było ich znacznie więcej niż tych, którzy okazali się rozczarowaniem na poziomie najwyższych lig. Te ponad 30 nazwisk, które regularnie od czasu do czasu tu przytaczam, z czterema królami Strzelców Ekstraklasy w ostatniej dekadzie włącznie dokładnie to dowodzą i pokazują.

Nie znam aż tylu hiszpańskich zawodników, którzy się nie sprawdzili. Nazywanie tego jedynie moim mniemaniem w żaden sposób nie wymazuje, iż ci piłkarze z mojej listy obiektywnie byli ogromną wartością dodaną do swoich polskich klubów. Oni istnieją Jaguliku i dopóki będą istnieć, będą potwierdzać że Twoje gadanie jest nic nie warte.

Pokazują to też na przykład takie artykuły sprzed lat: https://www.sts.pl/blog/ekstraklasa-...olskiej-lidze/

Jagul napisał(a):
trudno żeby było inaczej idioto jak dzieli ich poziom rozgrywkowy
PS. Jak coś to Carvajal i Laporte też zjadają Urygę i Łasickiego
Każdy z nich idioto przychodził z niższych hiszpańskich dokładnie potwierdzając to, o czym piszę, że są tam piłkarze defensywni znacznie lepsi od tych biegających po polskich pierwszoligowych boiskach, co negował np. Simeonik twierdząc, że Hiszpanie nadają się tylko do gry technicznej w formacjach ofensywnych.

Takich, co zjadają tam na śniadanie Urygę i Łasickiego jest znacznie więcej niż Polaków w naszej pierwszej lidze, a ci Polacy, którzy rzeczywiście są od nich lepsi najczęściej są jeszcze drożsi od tych Hiszpanów z ichniejszych niższych lig. Biedrzycki od razu trafia do Top5 zarobków w naszym klubie jeśli wierzyć niektórym źródłom. Jak chore są ceny w Polsce pokazuje też to, że za takiego Polaka, który jeszcze nic wielkiego nie osiągnął w Kotwicy, właściciel oczekuje więcej niż 200 000 euro.

Jagul napisał(a):
Przecież to typowa logika Markusika.
Znajdź Polaka parodystę i zestaw go z Hiszpanem wirtuozem
Tradycyjna logika Jagulika przekłamująca rzeczywistość i próbująca sprowadzić ją do absurdu. Jagulik dalej nie zauważa, że wśród naszych krajowych zawodników generalnie przeważają piłkarscy parodyści i się dziwi, że ktoś z nimi zostawia również Hiszpanów. Najlepiej widać to na przykładzie samej Wisły.

Wymień jakiegokolwiek polskiego zawodnika Wisły na przestrzeni ostatnich dwóch, nie, nawet trzech lat, który byłby zdecydowanie lepszy piłkarsko od najlepszych Hiszpanów, którzy pojawili się w klubie w tym okresie czasu na pozycji lewego obrońcy, defensywnego i ofensywnego pomocnika, skrzydłowego, napastnika (nie licząc oczywiście Błaszczykowskiego). A Polaków w ciągu ostatnich trzech lat w klubie mieliśmy sporo. w tym z grona tzw. solidnych ligowców. Jedziesz.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując