emjot napisał(a):

|
oczywiście zaraz wpadnie tu Markus i zacznie wszystkich (w tym siebie) przekonywać, że to zajebisty piłkarz bo z Hiszpanii i jest świetnie wyszkolony i w ogóle.
|
Znów same pudła Emjocie.
Po pierwsze nigdy nie twierdziłem, że nasz Baena czy KAŻDY hiszpański zawodnik jest "zajebistym piłkarzem": nie uważam tak, więc pisząc w ten sposób pokazujesz jedynie jak mało rozumiesz z tego, co ja mówię. A przekonywać do tego, czego nie uważam, mogę jedynie w Twojej wyobraźni.
Nie zmienia to faktu, że nasz Baena, ten "ogórek z niskich lig hiszpańskich", jak mnóstwo innych typowych ogórków stamtąd (ja nie kwestionuje, że to szrot w skali europejskiej) i tak przewyższa wyszkoleniem, zaangażowaniem, profesjonalizmem i możliwościami większość pierwszoligowych zawodników na czele z takim Starzyńskim czy Młyńskim, o czym mogliśmy się już wielokrotnie przekonać.
Nie zmienia to faktu, że te "typowe hiszpańskie ogóry" zawojowały w poprzednim sezonie Puchar Polski (jako najważniejsi piłkarze drużyny), dając klubowi teraz możliwość gry w Europie i kilka milionów złotych dodatkowego dochodu, który wcale łącznie nie musi być mniejszy, niż ten, który klub dostałby, gdyby teraz awansował i za rok znów spadł z Ekstraklasy. Bo to jak wiadomo jest bardzo często przypadłością i prawidłowością klubów, które awansują do ekstraklasy w oparciu o "typowe polskie pierwszoligowe ogóry".
Nie zmienia to faktu, że nawet najlepsi obcokrajowcy (nie tylko Hiszpanie) nie wygrają ligi, jeśli w tej lidze połowa drużyny będzie regularnie olewać sobie mecze, nie podejmować w nich walki, nie będzie wkładać nogi i skakać do główek itd.- będzie za to sadzić, co chwilę takie błędy jakie robili np. Krzyżanowski czy oldboy Uryga. Ja jakoś nie widziałem nie wkładającego nogi i nie skaczącego do główek Rodado, Carbo, Alfaro, Baeny. Ty widziałeś? W ilu meczach?
Wreszcie nie zmienia to faktu, że wśród "typowych ogórków z niższych hiszpański lig" są również (w Polsce nawet przede wszystkim i w większości) tak wartościowi piłkarze jak Carlitos, Lionch, Imaz, Rodado, Carbo, Angulo, Esposito itd - już nie chce mi się raz wtóry wyliczać tej całej potężnej listy grajków bijących o lata świetnie "typowych ogórków" z naszej pierwszej ligi. A przy tym czasem i tańszych.
Dalej będę trwał przy tym, że wydawanie pieniędzy na takich zawodników jest znacznie bardziej sensowne i opłacalne niż wydawanie ich na takich grajków jak Żyro, Młyński, Uryga, Łasicki, Szot, Jaroch, Sobczak, Fazlagić, Ondrasek, Basha, Biegański, Wachowiak itd.
Ty sobie dalej możesz z tym poglądem walczyć.
Natomiast dzisiejsze newsy transferowe brzmią obiecująco. Zobaczymy czy dadzą jakość na miarę potrzeb.