enzo napisał(a):

Baena to jest dla mnie człowiek zagadka. Ma w zasadzie jeden zwód z odejściem na tę samą nogę (coś jak swego czasu Łobodziński - chociaż ten to przynajmniej pokazywał przy tym skuteczność i potrafił zaliczyć asystę). W każdym razie, nawet jak Baenie uda się jakąś łamagę na tę kiwkę objechać, to choćby biegł do linii końcowej z piłką absolutnie sam, wrzuci ją zupełnie w ciemno - do nikogo.
Nie wiem, jak mu się udało przetrwać w Hiszpanii, gdzie trzeba czasem podnieść znad tej nieszczęsnej piłki głowę przed dośrodkowaniem i popatrzeć, gdzie można by ją sensownie dostarczyć.
I nie pastwię się nad nim - bo mamy w praktyce jeszcze gorszych skrzydłowych.
|
odpowiedzią na Twoje pytanie w sprawie Baeny jest to, gdzie się szkolił
rezerwy Betisu to IV poziom rozgrywek (Segunda Federación)
Lugo III poziom Primera Federación
oczywiście zaraz wpadnie tu Markus i zacznie wszystkich (w tym siebie) przekonywać, że to zajebisty piłkarz bo z Hiszpanii i jest świetnie wyszkolony i w ogóle
ale to nie jest prawda
to typowy ogórek z niskich lig hiszpańskich
może i ciutkę lepiej technicznie i taktycznie przygotowany do zawodu niż część naszych kopaczy
ale bez złudzeń
to tylko ogór z III ligi, który nie zawojował I (tzn. II) ligi polskiej....