emjot napisał(a):

co się stało z Wisłą że sięga po ogórów z Półwyspu
bo inaczej się nie da?
no da się, ale po co skoro można przepłacać ogórów z Hiszpanii....
i znowu
za Kaspra był jeden odrzut z Hiszpanii, Uche
przy Uche (który nota bene nie miał za grosz szybkości) te wszystkie Fernandezy, Rodado i inne Villary nawet nie staly
|
To się stało Emjocie, że miała tam dostępnych lepszych i tańszych piłkarzy niż tych, których mogła ściągnąć z krajowego podwórka, za których polscy managerowie oczekują nieraz jeszcze większego przepłacania i jeszcze wyższych kontraktów - zwłaszcza od naszego klubu.
To się stało, że drużyna nie mająca prawie w ogóle w składzie Hiszpanów, oparta głównie o Polaków i zbieraninę Czechów, Słowaków i paru gości z bałkanów wcześniej spadła z ekstraklasy, a jesienią 2022 roku po kolejnej zmianie wajchy kompletnie sobie nie radziła i zaczynał grozić jej spadek również z pierwszej ligi.
Młyński, Żyro, Łasicki, Szot, Starzyński, Jaroch, Wachowiak, Niewiadomski, Sobol, Biegański bez wsparcia tych Hiszpanów nie byli w stanie nic zrobić (na dużo lepszych Polaków nas dzisiaj nie stać). Odkąd ładowanie pieniędzy w takich zawodników stanowi lepszą opcję od prób ściągania Hiszpanów takich jak Rodado, Carbo, Alfaro, Lionch, Imaz, Villar, Mula, Velez, Gonzalez, Astiz, Igor Angulo, Joel Valencia, Gerard Badía, Airam Cabrera, Davo, José Kanté, Erik Expósito, Jorge Félix, Jesús Jiménez, Javi Hernández, Iván Márquez, Israel Puerto, Nahuel Leiva, Pirulo, Dani Quintana, Dani Ramírez, Jordi Sánchez, Dani Suárez, Ivi Lopez, Marc Gual?
Zabawne jest też to przywołanie Kapki: w tamtych czasach Zdzisiu nie miał żadnego głębszego rozeznania w hiszpańskim rynku, miał swoich własnych "ulubionych" menadżerów, z którymi lubił robić interesy (do dziś z tego powodu ciągną się za Wisłą długi zwłaszcza u jednego z nich), a Cupiał wolał ładować kasę w przepłacanie i sprowadzanie najlepszych Polaków, na co wówczas były środki. Mówiąc brutalnie, Kapka był po prostu za głupi na to, by korzystając z pieniędzy Cupiała stworzyć w klubie sensowny skauting i przekierować część polityki transferowej na wyławianie perełek z hiszpańskich niższych lig. A miał jeszcze przykład Cantoro, odpadu z włoskiej serie C.
Drogę skupowania krajowych pierwszoligowców czy jeszcze innych Polaków z jeszcze niższych lig i robienia w oparciu o nich zespołu przerabiały już nie jeden raz takie kluby jak ŁKS, Ruch, Podbeskidzie Zagłębie Sosnowiec, Termalica itd. Jest udowodnione, że jej sufitem zwykle jest kołowrotek w postaci awansów do ekstraklasy i spadków z niej w perspektywie jednego-dwóch sezonów, bez jakichkolwiek sukcesów w postaci Pucharu Polski czy możliwości gry w Europie, co ciągle pozostaje ambicją Wisły. Tak tej ambicji zrealizować się nie da.
Walcz sobie z tymi prawdami dalej.
