Karherop napisał(a):

|
To są modele jak każde inne.
|
Niezupełnie. Po pierwsze, wyjątkowo słabo się sprawdzają w dłuższej perspektywie, po drugie, są niesamowicie wrażliwe na wpływ pojedynczego wyniku (np. z kolejki na kolejkę "szanse" potrafią się zmienić o kilkadziesiąt procent nawet jeśli kolejek do rozegrania pozostało dużo - jeden wynik w takiej próbie nie ma prawa dawać takich przesunięć), co moim skromnym zdaniem dyskwalifikuje je jako przydatne narzędzie prognostyczne. Za którymś kolejnym razem wytłumaczenie Klimka, że "to był ten 1 przypadek na 50" przestaje przekonywać... Mają braki i w założeniach, i w metodzie - o ile traktujemy je jako jakiekolwiek narzędzie przewidywania prawdopodobieństwa, a nie wyłącznie statystyczną ciekawostkę. Trochę jak z algorytmami JK, które są teoretycznie pewnie fajne, ale w praktyce nie dają kompletnie nic z oczekiwanych rezultatów, o ile w ogóle nie efekt odwrotny
Jedynym wytłumaczeniem dla fenomenu ich popularności jest chyba to, że są wrzucane od dawna i nie miały wcześniej żadnej konkurencji, to i ludzie się przyzwyczaili, wklejając je gdzie popadnie...
Aż sobie teraz wrzuciłem w wyszukiwarkę pierwszy z brzegu przykład. Na 3 kolejki przed końcem ubiegłego sezonu w ESA Legia 17,2% szans na podium, Warta 1,4% szans na spadek. Katowic czy Arki nawet nie chce mi się sprawdzać
Oczywiście wiem, że w tym konkretnym przypadku wrzuconym wyżej przez Pepe nie jest to żaden model Klimka, tylko zestawienie notowań bukmacherów. A o tym, jak bardzo te się nie sprawdzają w przypadku Wisły i dlaczego już kiedyś pisałem. Inna bajka.