doktor granat napisał(a):
twoich tanich hiszpanów nikt o nic nie pytał więc oczywiście nie musieli opowiadać bajek o swoim zaangażowaniu kiedy wygrywała albo przegrywała całą drużyna. Tylko przybłęda z Kostaryki musiał coś mówić i był to co tydzień większy bełkot.
Ile miałeś z pobytu tych ratonów, enekich czy kaleki junki, że tak bredzisz bez przerwy?
|
Stary ..... (gdybym był Jaroo odpowiedziałbym adekwatnym epitetem, ale się powstrzymam

): ty poważnie sobie wyobrażasz, że gdyby ktoś zapytał Rodado czy Carbo dlaczego w danym meczu przegraliśmy, którykolwiek z nich powiedziałby: "bo nie skakałem/skakaliśmy do główek, nie wkładałem/wkładaliśmy nogi, nie podjąłem/podjęliśmy walki i nie biegałem/biegaliśmy?"
Ktokolwiek z nich w tamtym sezonie robił to tak regularnie jak Uryga, Krzyżanowski, Duda, Sapała itd.?
Pomyśl chwilę jaki jesteś karykaturalny idąc w tą stronę.
Wymień choć jeden mecz ligowy z minionego sezonu, w którym jakikolwiek polski zawodnik choć raz zagrał na poziomie zaangażowania porównywalnym z wysokim poziomem zaangażowania prezentowanym przez Carbo, Rodado i Alfaro w wielu meczach?
Czekam.
Zapytam po twojemu: ile masz od polskich menadżerów czy piłkarzy prowizji za robienie im w środowisku ochrony dla takiego zachowania i przekierowywanie odpowiedzialności za złe wyniki głównie na obcokrajowców? Ile dostajesz od polskich zawodników kasy, że tak bronisz ich nieprofesjonalnych zachowań?