Witalis napisał(a):

Droździe, zespołowość nie polega na tolerowaniu braku staranności czy wręcz miganiu się od pracy. Kim innym jest osoba z trudnościami, którą wspieramy, a kim innym jest bumelant, który podkopuje pracę nas wszystkich. Wtedy to on nie gra zespołowo.
Twoja filozofia jest jednak bardzo prosta: rozliczać z tygodnia na tydzień, jak nie będzie wyniku to wymiana drużyny (jakby to w ogóle miało być możliwe?). Zespół się buduje, czasami miesiącami.
Zresztą z omawianego wywiadu wcale nie wynika, że Królewski chce rozliczać z wyników każdego tygodnia niczym karykatura prezesa klubu, Janusz Wojciechowski. Przeciwnie "stawiamy na projekty długoterminowe":
Przekładając na Twój język: oni nie muszą osiągać wyników, muszą się starać.
PS Chyba jednak z tymi sponsorami nie będzie 1:1...
|
A o czym my rozmawiamy? Jak wygląda postawa naszych piłkarzy w ostatnich sezonach? To są osoby z trudnościami? No nie bardzo. Raczej to bumelanci, którzy potrafią się skoncentrować i walczyć raz na ruski rok. A w takim Głogowie wywalają jajca i tłumaczą, że nie wiedzą co się stało. Wtedy trzeba im pokazać na konkretach, który i jak zachowywał się na boisku. Tych trzymających poziom pochwalić, a leserów zjebać i wysłać do 3 ligi na trzy mecze. A nie jak dotychczas. "nie oceniajmy indywidualnie", "wszyscy wygrywamy wszyscy przegrywamy" i tym podobne brednie zamazujące obraz rzeczywistości.
Druga rzecz. To nie wyniki są decydujące tylko właśnie to czy się starają. Jeżeli doprowadzimy do sytuacji, że wszyscy będą się starać to wyniki będą takie jak w PP. Jeżeli zostanie po staremu, czyli zawsze trafi się 3,4 bumelantów to wyniki będą jak w lidze. Proste.
Długoterminowość polegana tym że jak masz w składzie 50% bumelantów to potrzeba czasu zanim się zmienią, albo odejdą z klubu. A ostatnie lata bardzo sprzyjały rozwojowi syndromu bumelanctwa. Odwrócenie tego trendu jest arcytrudne i wynika z inercji.
skarabeus napisał(a):

Nie przesadzaj. XD.