Droździe, zespołowość nie polega na tolerowaniu braku staranności czy wręcz miganiu się od pracy. Kim innym jest osoba z trudnościami, którą wspieramy, a kim innym jest bumelant, który podkopuje pracę nas wszystkich. Wtedy to on nie gra zespołowo.
Twoja filozofia jest jednak bardzo prosta: rozliczać z tygodnia na tydzień, jak nie będzie wyniku to wymiana drużyny (jakby to w ogóle miało być możliwe?). Zespół się buduje, czasami miesiącami.
Zresztą z omawianego wywiadu wcale nie wynika, że Królewski chce rozliczać z wyników każdego tygodnia niczym karykatura prezesa klubu, Janusz Wojciechowski. Przeciwnie "stawiamy na projekty długoterminowe":
Cytat:
|
Myślę, że cel na ten sezon jest znany i podkreślę go jeszcze raz. Absolutnie nie jest nim awans sam w sobie, o czym mówiłem na konferencji prasowej. Awans to nagroda za codzienną ciężką pracę. Drużyna i sztab muszą traktować każdy mecz tak jakby to był finał Pucharu Polski, czy inny ważny mecz. [...] Skupiajmy się więc na każdej kolejnej potyczce.Trener ma kontrakt na dwa lata, nie jest on uzależniony od awansu, więc zależy mi, żeby drużyna i sztab się rozwijały.
|
Przekładając na Twój język: oni nie muszą osiągać wyników, muszą się starać.
PS Chyba jednak z tymi sponsorami nie będzie 1:1...
Królewski napisał(a):
|
wydaje nam się, że będziemy w stanie ze strojów utrzymać ten sam budżet jak w poprzednim sezonie +/- 10-15%
|