|
Jedna decyzja krolewskiego i w klubie nie ma wszystkich, ktorzy tworza patologiczne, toksyczne srodowisko pracy dla wszystkich.
jego klub, jego decyzje. Nie robi nic. Wiec akceptuje.
To jak z malzenstwem, w ktorym jedno z partnerow zdradza oporowo, a drugie o tym wie, ale nic z tym nie robi. Pretensje tylko do siebie moze miec, bo wszystko w rekach tej osoby.
Tu jest dokladnie to samo.
|