Przyzwoity mecz, nie miałem żadnych oczekiwań ponieważ nie widziałem ani Wisły Moskala ani Llapi.
Sukiennicki bardzo fajnie, Mikulec również (kluczowe było że się przewrócił w pierwszej połowie przy kontrze dla Kosowian, znam piłkarzy nawet grających w Wiśle co by sfaulowali i prawdopodobnie byśmy grali w dziesięciu

).
Dziedzic słabiutka zmiana, myślę, że w rewanżu go nie zobaczymy, choćby się paliło to wejdzie kto inny.
Brakuje siły ognia, ale to każdy widzi.
W rewanżu myślę, że nie zagramy aż takim pressingiem jak w pierwszej połowie, będzie spokojniej i myślę, że przetrwamy te 90 minut w ukropie.