Bluzgający hejterek Jaroo dalej pluje dookoła, próbując wybielić Urygę i spółkę z braku zaangażowania w grę w minionym sezonie.

Zapomniał biedak tym razem napisać, że w pomocy, która jak stwierdził tak strasznie wtedy dała dupy w Głogowie, Alfaro według statystyk przebiegł ponad 11 km (najwięcej w zespole), a Carbo niewiele mniej, notując również kilkanaście ważnych odbiorów.
Ale oczywiście Uryga myślał o nich, a nie o sobie, Jarochu, Dudzie czy Krzyżanowskim.

Tak, jak najbardziej mógł myśleć również o Bregu i Goku, co dalej nie stawia Carbo i Alfaro w gronie zawodników grających z takim samym zaangażowaniem jak Uryga czy Krzyżanowski zarówno wtedy jak i w całym sezonie - i nie wybiela tych ostatnich.
To jest niesamowite jak część forum reaguje na słowa polskich zawodników Wisły mówiących wprost o lekceważeniu swoich obowiązków, nieprofesjonalnym podejściu do meczu, braku walki, braku podjęcia rękawicy, braku wkładania nogi na 100%, odpuszczeniu walki o górnej piłki z rywalami itd.
Jak ich za to z pełną determinacją broni, głosząc na przykład że:
- to nie tak, Uryga miał na myśli coś innego niż powiedział! To manipulacja!
- to nie tak, Uryga miał na myśli wszystkich, a nie największych leni!
- to nie tak, przemawiały przez niego emocje i było mu głupio, więc gadał od rzeczy!
- to nie tak, to była tylko kurtuazyjna wypowiedź!
- to nie tak, Hiszpanie też zagrali źle!
- to nie tak, to było tylko jednostkowe wydarzenie, nie dotyczyło całego sezonu! (jakby nie zdarzało się wielokrotnie wcześniej czy później)

- to nie tak, że nie chciało im się grać, byli tylko przemotywowani lub źle zmotywowani!
- to nie tak, wypowiedź o braku gry czy wkładania nogi na 100% można rozpatrywać dowolnie!
- To nie tak, trzeba być debilem, idiotą (i jak tam dalej uwielbia bluzgać główny hejterek forum), by zarzucać polskim zawodnikom nieprofesjonalne zachowanie i olanie meczu!
Ręce nie mają gdzie opadać, jak się widzi, do jakiego stanu doprowadziła niektórych nienawiść do Hiszpanów czy do zdrowego rozsądku.
Kapitan zespołu przyznaje się do skandalicznej postawy i olania meczu, to skandaliczne zaangażowanie potwierdza później też Gogół po Resovii, a kibice mu śpiewają na forum: "to nie tak, rozumiemy Cię, nic się nie stało!" I jeszcze usłużnie tłumaczą z takiego zachowania, przenosząc odpowiedzialność za tą postawę na barki hiszpańskich najemników, próbując na nich przekierować odium ligowych problemów w tamtym sezonie.
W fajnych czasach żyjemy.
