Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

no dokładnie
więc załóżmy że czas na sprzątanie jeszcze ma bo sprząta rok, czy tam półtorej
ale rozumieć mógł zaczynać 6 lat temu , a ty wyczytałeś z wywiadu że dopiero teraz zaczyna
stąd mój ironiczny tekst
|
Ale 6 lat temu to Jaro był zielony jak trawa w maju. Skoro opowiadał, że na wyniki to Wisła ma jeszcze czas

. Przecież takim tekstem dawał do zrozumienia, że czy się stoi czy się leży kaska płynie i jest miło. Teraz zaczyna rozumieć że tak się nie da, że rozliczenie nie może przychodzić raz na rok. Tylko po każdym meczu i nie tylko z wyniku, albo nie przede wszystkim z wyniku, ale z postawy drużyny i każdego zawodnika z osobna. To jest zwrot o 180 stopni. Niestety jedno gada a drugie robi, podpisując Łasickiego.
Jaroo1 napisał(a):

Jak tak dalej pójdzie to JK nauczy się prowadzenia klubu już zza światów, będzie miał wtedy jakieś 120 lat.
Najlepsze jest to jak dupoliz drozd mówi, że Jaro się uczy, ma czas, no tak to jest. Ale nie powie w takim razie, że Błaszczykowski z rodzinką też się uczyli wtedy więc powinny ich błędy być wybaczone wg logiki drozda.
Ale tu jest teza z góry postawiona. JK niewinny i on się wszystkiego uczy, ma czas. Błaszczykowski zły, wszystko robił źle, z premedytacją, nie dostał od dorzda szansy na naukę i zrozumienie wszystkiego.
Młode węże są niesamowite. T jest ten sam poziom .......enia co Zaskroniec. Wy to chyba wyssaliście z ogona Zaskrońca, tę zdolnośc do plecenia głupot.
|
Czego się uczyli? To Błaszczykowski przez całe życie, klepał w klawiaturę tak jak Królewski? Przestań pitolić hejterku. Wielki ratownik dał dupy najbardziej z całego Trio. Patologicznym zwolnieniem Hyballi pogrzebał jakiekolwiek morale szatni. A na koniec jeszcze obsadził rodzinkę na stanowiskach i pozałatwiał znajomkom kontrakty około klubowe. Jak to jest możliwe że ledwo zarabiamy na pełnym stadionie kibiców? Kto takie umowy podpisywał i na jak długo.
Prawda jest taka, że zajebał na całej linii i teraz są tego efekty, bardzo ciekawe, że jak kasa zaczęła się kończyć to go nie ma.