BCGorlice napisał(a):

|
Mandziara nigdy nikomu złotówki nie pożyczył. Kasa na tą „pożyczkę” pochodziła od Ufera i była sposobem zwrotu środków wpłaconych przez niego za akcje. Klub był bankrutem (w znacznie gorszym stanie niż Wisła) i został oddany za darmo. Jednocześnie ustalono relatywnie wysoką oficjalną cenę sprzedaży, żeby zablokować mniejszościowym możliwość skorzystania z prawa pierwokupu. Potem te środki musiały jakoś wrócić stąd pożyczka.
|
Czy Ty przypadkiem nie za bardzo wierzysz w jakieś narracje bez pokrycia? Sam jesteś Urferem czy jakimś jego prawnikiem?
Przecież to o czym mówisz, to jest jawny przekręt. Umowa pożyczki zawarta dla pozoru w celu obejścia prawa pierwszeństwa, które ma umocowanie w Kodeksie Spółek Handlowych. Skąd Ty masz takie informacje?
Druga sprawa: co to zmienia w całej sytuacji? Z tej umowy pożyczki wynika podobno, że kasa miała być wydana na starsze zaległości, a Urfer wydał to na bieżące wydatki, bo swojej kasy nie ma.
Z tekstu wynika, że są kosmiczne zaległości, nawijanie makaronu na uszy, fikcyjne transfery tylko na potrzeby poświadczenia nieprawdy w sprawozdaniach, a sam Urfer nie ma kasy tylko ją "organizuje."
Co niby Twoje "wyjaśnienia" zmieniają w tym całym obrazie? Jedynie tyle, że dochodzi kolejny przekręt Urfera, którego ja się nie domyśliłem.