|
Przytoczę kilka nie licznych wypowiedzi Kazimierza z ostatnich dni:
Tak jak mówiłem, w drugiej połowie kilku zawodników grało nie na swoich pozycjach. Między innymi Patryk Gogół w ataku, bo kogo miałem tak wystawić? Enisa [Fazlagicia - przyp. red.]? Patryk grał jako taka fałszywa âdziewiątkaâ jak czasami Hiszpanie grali. Musieliśmy mieć jednak jedenastu do gry, żeby ten mecz dograć. Czy obsada ataku to najpilniejsza sprawa? Myślę, że jeszcze bardziej pilna jest obsada lewej strony obrony. Tam nie mamy drugiego człowieka. Z musu grał Mariusz Kutwa. Tak jak powiedziałem, czasu nie ma, wnioski są.
-Jeden z dziennikarzy zapytał i intensywny okres wakacyjny, gdy Wisłę będzie czekało dużo meczów. Na sugestię, że to może zaowocować licznymi kontuzjami, Kazimierz Moskal odparł poważnie: - Nie ma co się śmiać. To jest problem, o którym mówiłem na początku. Rozpoczynamy przygotowania 17, na obóz jedziemy 20 do Woli Chorzelowskiej i szybko będziemy się przygotowywać do pierwszego meczu. Trudno przewidzieć jak to wszystko będzie przebiegało. Jest to duże wyzwanie. Lipiec będzie wymagający. Nie chcę apelować o sto dni spokoju, ale musimy zdawać sobie sprawę z tego, że będzie trudno.
Jarosław Królewski bardzo wtedy rechotał siedząc po prawicy trenera i nagle po tych słowach w sekundzie ucichł.
Suma sum jest taka że za dwa dni gramy pierwszy mecz, trener nie dostał ani połowy tego o co prosił i co każdy kibic który ma w miare otwarte oczy widzi że nam brakuje a za 48 godzin polecą pierwsze pomyje nie wiem czy we właściwym kierunku
|