FraMat napisał(a):

Ci Hiszpanie strzelali czasami bramki, ale kiedy stanęła naprzeciwko dobrze ustawiona drużyna biegali jak stado kurczaków z uciętymi łbami.
(...)upierasz się, że hiszpański zaciąg był lekiem na całe zło.
|
Nikt nie twierdzi, że hiszpański zaciąg jest lekiem na całe zło, to Twoje nowe przekłamanie i manipulacja. Przekłamaniem i manipulacją jest też pisanie, że w zderzeniu z zespołami stosującymi autobus nasi Hiszpanie "biegali jak stado kurczaków z poucinanymi łbami".
Przykłady: Resovia w Krakowie, Katowice również w Krakowie, Łęczna i Polonia w Krakowie, Stal Rzeszów w Rzeszowie, Miedź w Krakowie, Znicz w Pruszkowie, Podbeskidzie w Krakowie, nawet Resovia w Rzeszowie.
W ilu meczach tego sezonu Rodado przypominał tego "kurczaka z odciętym łbem"? Mało bramek nastrzelał również z takimi rywalami? A może tutaj problemem jednak znacznie bardziej był na przykład taki Duda, z dorobkiem bramkowym okrągłe 0, mimo iż w całym sezonie miał wiele okazji, by zdobyć gola strzałami z dystansu. a nie ten rzekomo "drobny Hiszpan"?
Fra Mat napisał(a):
|
Masz rację - przez jakiś czas byli.
|
Byli prawie przez cały sezon, również za Rude. Mieliśmy czołową ofensywę ligi złożoną z tych niby drobnych i bezradnych Hiszpanów biegających z poucinanymi łbami, pomimo iż wielu rywali nie mogąc w żaden inny sposób się jej przeciwstawić ustawiało często te autobusy.
Znacznie częściej nie dowoziła złożona głównie z Polaków defensywa niż ofensywa.
Fra Mat napisał(a):
|
Pisałem o piłkarzach Wisły i co w drużynie nie funkcjonowało.
|
Wymieniłeś 3 sprawy, które Twoim zdaniem były do zmiany: drobni Hiszpanie z przodu, który według Ciebie byli "nakrywani czapkami" przez rywali, co jest wierutną bzdurą, potrzebę większej ilości ambitnych zawodników zamiast "tłustych kotów" nie precyzując, kogo uważasz za tłustego kota i nie zaznaczając, że z grona odstawiających nogę zawodników wyłączasz np takiego Rodado czy Carbo. Tym samym postawiłeś ich na jednej płaszczyźnie z Sapałą czy Urygą, co jest zwykłym skandalicznym przekłamaniem krzywdzącym dla tych pierwszych.
Trzecią była potrzeba wymiany nieruchawych obrońców i tylko z tym można, a nawet trzeba się zgodzić.Tyle że to nie nastąpi, bo zamiast ich wymieniać Królewski przedłuża im kontrakty.